a
a
– Nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania – przyznała jedna z matek.
– To skandal – komentowali zdarzenie rodzice. – Oni nie chcą, żeby ludzie wiedzieli, co się tam wyprawia - mówili. Podkreślili, że konfrontacja okazała się bezowocna, gdyż dyrektor Marzena Jarecka–Grabias - ich zdaniem - nie odniosła się do pytań w sprawie zwolnienia matematyczki. – Nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania – przyznała jedna z matek.
Na salę nie wpuszczono mediów oraz radnych. Dla nich dyrektorka udostępniła pomieszczenie, w którym mogli porozmawiać. W drugiej jednak części z udziałem Jareckiej- Grabias i naczelnikiem wydziału edukacji Bogusławem Uchańskim, goście nie uczestniczyli. W gronie zainteresowanych znalazł się, na życzenie rodziców dziennikarz TR24. – Państwo złamali ustalenia odnośnie tego spotkania, proszę o uszanowanie mojej decyzji – takimi słowami Jarecka–Grabias powitała swoich gości. – Miało się ono odbyć bez prasy, radnych ani pani zainteresowanej tym konfliktem – skomentowała dyrektorka.
Jak dowiedział się TR24 tuż po nieoczekiwanie przerwanym spotkaniu, niektórzy wycofali podpisy pod petycją o przywrócenie Jolanty Mudzik do pracy. – Dziwi mnie, że szósta „D” zrezygnowała – mówi jedna z tarnobrzeżanek. – My jednak sprawy nie zostawimy, będziemy interweniować – oznajmiła.
Marzena Jarecka–Grabias od początku sprzeciwiła się obecności zaproszonych przez rodziców radnych i dziennikarzy. – Jeżeli państwo chcą spotykać się z mediami lub gośćmi, to ja udostępniłam do tego salę – mówiła do zgromadzonych na korytarzu. – Zapraszam tylko zainteresowanych – dodała, na co wzburzeniem zareagowali rodzice.
Protestujący skorzystali z propozycji. Przedstawili swoje stanowisko radnemu Stanisławowi Uzielowi, Stanisławowi Banaszakowi oraz przewodniczącemu Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Janowi Grębowcowi – na jego ręce trafiło pismo z zapytaniem o zasadność zwolnienia Mudzik. Uziel zapowiedział wizytę rzecznika praw dziecka. – Termin nie jest jeszcze znany – powiedział radny.
Do zwolnienia Jolanty Mudzik doszło w ubiegłym tygodniu. Rodzice jednej z szóstych klas złożyli wniosek do dyrektora o przywrócenie jej do obowiązków. O sprawie poinformowali tarnobrzeski oddział kuratorium oświaty, Związek Nauczycielstwa Polskiego, prezydenta miasta oraz urząd miasta. Zarówno kuratorium, jak i ZNP twierdzą, że kierująca placówką popełniła błąd.
Mudzik zarzucono podważanie kompetencji jednego z wicedyrektorów, kwestionowanie jego decyzji oraz niedoniesienie na czas zwolnienia lekarskiego. Nauczycielka odwołała się do sądu pracy.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS