a
a
TR24: Czy w zakresie praw człowieka sytuacja na świecie się poprawiła?
Adam Bodnar: W skali światowej jest to bardzo ciężko ocenić. Są państwa, które są wręcz wzorowe w przestrzeganiu praw człowieka. Mam tu na myśli przede wszystkim kraje skandynawskie. Z drugiej strony mamy państwa, w których dochodzi do rażących i masowych naruszeń. Stosowana jest powszechnie kara śmierci, a tortury i tzw. wymuszone zniknięcia zaginięcia są codziennością. Takie sytuacje zdarzają się nie tylko w państwach totalitarnych, ale też w państwach, które chciałyby uchodzić za demokratyczne lub do tego aspirują. Mało kto liczy się w nich z człowiekiem. Liczy się przede wszystkim wola utrzymania władzy. Wydaje się, że na świecie do najbardziej drastycznych naruszeń praw człowieka dochodzi w Korei Północnej oraz w afrykańskich dyktaturach.
TR24: A gdzie się plasuje Polska?
Adam Bodnar: Polska jest w ciekawej sytuacji. Z jednej strony mamy ustawodawstwo, które zapewnia respektowanie praw człowieka, jak chociażby Europejska Konwencja Praw Człowieka. Tak więc katalog praw jednostki i instrumentów pozwalających na ich dochodzenie jest całkiem przyzwoity (aczkolwiek jeszcze daleki od perfekcji). Z drugiej strony ich respektowanie wypada dużo gorzej. Przede wszystkim problemem jest zła kondycja wymiaru sprawiedliwości, która znacznie utrudnia dochodzenie praw.
TR24: Co ma Pan na myśli?
Adam Bodnar: Po pierwsze problemy systemowe, które trapią nasz wymiar sprawiedliwości, a więc brak porządnej i kompleksowej reformy sądownictwa, co głównie powoduje przewlekłość postępowania. Ale równie niebezpieczny jest oportunizm sądów czy prokuratury. Sprawy często traktowane są na zasadzie kolejnego „numerka” statystycznego i gdzieś ginie spojrzenie na problem, na to, że za sprawą kryje się częstokroć dramat człowieka. problemu brakuje często myślenia w kategoriach maksymalnego dążenia do rozwiązania problemu. W wielu instytucjach państwowych brakuje empatii. Mają służyć społeczeństwu, świadczyć swoistą usługę w postaci zapewnienia sprawnego orzekania, a zapominają, że to oznacza jednostkę przede wszystkim dbałość o jednostkę i jej prawa. Nawet ściganie przestępczości nie może się odbywać kosztem podstawowych praw proceduralnych.
TR24: Takie przypadki potem wypływają na arenę międzynarodową.
Adam Bodnar: Właśnie. Europejski Trybunał Praw Człowieka doskonale wyłapuje polskie błędy sądownicze, wynikające właśnie przede wszystkim z braku empatii zrozumienia dla konkretnego problemu. Inną przyczyną naruszeń praw człowieka są kwestie natury ideologicznej. Debata na ich temat powoduje, że zapominamy o osobach należących do mniejszości, które mogą mieć odmienne dążenia, światopogląd, czy spojrzenie na świat niż dominująca, katolicka większość. Z tego rodzi się szereg problemów – począwszy od dostępu do tzw. legalnej aborcji (sprawa Alicji Tysiąc), przez prawa osób homoseksualnych po nauczanie religii w szkołach.
TR24: Kto, Pana zdaniem, należy do najbardziej dyskryminowanych w kraju?
Adam Bodnar: Każda grupa społeczna ma swoją specyfikę i w każdej z tych grup można znaleźć liczne naruszenia praw człowieka. Wydaje mi się, że szczególnie zła jest sytuacja osób niepełnosprawnych, które w polskiej mentalności uważane są jedynie za świadczeniobiorców. Państwo jest w tym zakresie całkiem szczodre, ale polityka powinna być skierowana również na postrzeganie ich w kategoriach pełnoprawnych członków społeczeństwa. To się przejawia choćby w dostosowaniu dróg czy budynków publicznych do ich potrzeb. O tym aspekcie jednak się już mniej mówi, o czym świadczy choćby to, że Polska wciąż nie ratyfikowała Konwencji NZ w sprawie Praw Osób z Niepełnosprawnością.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS