a
a
Aida czeka na nowego opiekuna. W galerii foto innych psów z "Ogrodu św. Franciszka", które oczekują na to, by je ktoś przygarnął.
Jeżeli jesteś świadkiem przemocy wobec zwierząt, możesz to zgłosić tej fundacji. Działa ona na rzecz ich praw. Gdy są one łamane, sprawa trafia do prokuratury. Możesz zwrócić się również do stowarzyszenia, gdy znajdziesz bezpańskiego psa lub inne zwierzę potrzebujące pomocy, a nawet wówczas, kiedy nie chcesz lub nie jesteś w stanie dłużej zajmować się swoim pupilem.
- Nie mamy schroniska, ale przygarniamy zwierzęta, które są bezdomne, zostają porzucone lub szukają nowego właściciela. Możemy im zaoferować dom tymczasowy. Takie domy tworzą ludzie dobrej woli oraz członkowie naszego stowarzyszenia - wyjaśnia Luiza Golonka z „Ogrodu św. Franciszka”. - Jednak jest ich coraz mniej. Ludzie biorą zwierzę, opiekują się nim, w pewnym momencie przywiązują się i już nie chcą oddać nikomu innemu. W ten sposób tracimy taki dom i musimy szukać następnego - dodaje.
POMAGAJĄ WSZYSTKIM
Podopieczni „Ogrodu św. Franciszka” czekają z utęsknieniem na nowe mieszkanie. Wiele z nich to zwierzęta po przejściach, które potrzebują dużo czułości i miłości. Często są zaniedbane i chore. Fundacja otrzymała ze środków UE, dotację na sterylizację wolnożyjących kotów. Część tej sumy została przeznaczona na leczenie psów. - Mamy też zniżki u weterynarza, dzięki temu jest łatwiej. Każde chore zwierzę leczymy, odrobaczamy, dorosłe z miejsca sterylizujemy. W takim stanie oddajemy do nowego pana. Czasem się zdarza, że mimo leczenia pies umiera, bo jest tak wycieńczony – mówi wolontariuszka.
Z nowymi właścicielami zawierana jest umowa adopcyjna. To umożliwia stały kontakt ze zwierzęciem. Zawsze można zadzwonić, sprawdzić, co się u niego dzieje. Po polskie czworonogi zgłaszają się także obcokrajowcy. Zdaniem Luizy Golonki, Niemcy są bardzo pozytywnie nastawieni do adopcji psów z Polski.
WIĘCEJ PSÓW
Odkąd w Tarnobrzegu działa „Ogród św. Franciszka”, w mieście pojawia się coraz więcej obcych psów.
- Prawdopodobnie to ludzie spoza miasta, którzy się o nas dowiedzieli przywożą tutaj zwierzaki i je porzucają. Ale my nie jesteśmy w stanie zająć się każdym psem. Niektóre oddajemy do schroniska w Mielcu, jednak tam mają tylko cztery wolne miejsca dla nas, a miasto opłaca jedynie dwa miesiące pobytu - skarży się członkini fundacji.
Z „Ogrodem” ściśle współpracuje straż miejska, która interweniuje w trudnych sytuacjach, przyjmuje również zgłoszenia o błąkających się, bezpańskich zwierzętach. Miasto ma obowiązek zająć się nimi. Jednak kończy się na opłaceniu dwumiesięcznego pobytu w schronisku. - Władze nie chcą nam dać żadnego terenu pod schronisko, a my nie mamy pieniędzy na kupno ziemi. Możemy liczyć jedynie na darowiznę – podkreśla Luiza Golonka . – Gdybyśmy taką otrzymali, zrobilibyśmy hotel dla 20 lub 30 psów. Nie chcemy tworzyć kolejnego przytuliska, gdzie setki zwierząt męczy się w klatkach i ciasnych pomieszczeniach - dodaje.
ZAPRASZAMY DO GALERII Z PSAMI OCZEKUJĄCYMI NA NOWYCH OPIEKUNÓW!
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS