a
a
– Jest wiele miejsc w Tarnobrzegu praktycznie nieprzejezdnych dla wózków – tłumaczy TR24 pani Kasia, matka 4 letniego Marcinka. – Jeśli już musze zabrać gdzieś dziecko, wybieram sanki, na szczęście mój synek jest już na tyle duży, że bez obaw sadzam go i wiozę – dodaje. Kłopoty mają również kierowcy. – To staje się normalnością, aby ruszyć, należy kogoś poprosić o pomoc w wypchnięciu auta – opowiada TR24 pan Piotr Myszka, mieszkaniec ulicy Marii Dąbrowskiej. – Problem stanowi świeżo opadnięty śnieg odgarniany z dróg, jak i ten starszy, zmrożony, tworzący lodowe koleiny – dorzuca.
– Śnieg jest spychany na bok, gdyż najważniejsze zadanie to oczyszczenie dróg i chodników, w dalszej kolejności parkingów, nie bardzo sobie wyobrażam, że mielibyśmy 25 ton zalegającego śniegu zbierać koparkami – wyjaśnia TR24 Paweł Antończyk, rzecznik urzędu miasta Tarnobrzega. – W dodatku nie można go tak po prostu wrzucić do Wisły, tak jak każda woda musi być poddany procesowi oczyszczenia – dodaje.
Mieszkańcy miasta nie mogą wiec liczyć na poprawę komfortu poruszania się po mieście, niedługo zalegające hałdy zaczną się topić a powstałe bajorka z pewnością nie poprawią standardu komunikacji. – Na dzień dzisiejszy nie ma prowadzonych dużych wywózek, bo nie ma takiej potrzeby – tłumaczy rzecznik. Urzędnika nie martwi również większa ilość wody, jaka wpłynie do kanalizacji w skutek topnienia. Zapewnia, że jest ona drożna i przygotowana na taką ewentualność.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS