autor: Anna Różańska / Aneta Dyka-Urbańska / 11.02.2010
a |a |a

Akcja ICE oraz "Oddaj krew" w mieleckim pogotowiu

Czy wiesz, co to jest ICE? Czy myślisz, że temat oddawania krwi nie dotyczy ciebie? Mieleckie pogotowie kładzie nacisk na edukację społeczeństwa. Ratownicy chcą, żeby mieszkańcy zadali sobie te pytania m.in. po to, aby mogli pomóc sobie i bliskim. W tym celu pogotowie będzie zostawiać w domu pacjenta odpowiednie ulotki.

- Numer ICE wpisany w komórce jest dla ratowników nierzadko wybawieniem z kłopotów - mówi Zbigniew Bober, dyrektor mieleckiego pogotowia. - Numer ICE wpisany w komórce jest dla ratowników nierzadko wybawieniem z kłopotów - mówi Zbigniew Bober, dyrektor mieleckiego pogotowia.
fot. Aneta Dyka - Urbańska +

"ICE" MOŻE URATOWĆ ŻYCIE

ICE  to znany już w bardzo wielu krajach skrót od "In Case of Emergency", co znaczy "w nagłym wypadku". Jak zrobić z niego użytek? W książce telefonu komórkowego jako kontakt ICE wpisuje się numer telefonu osoby, z którą ratownik medyczny, strażak lub policjant powinien skontaktować się w razie wypadku. Jeśli takich osób jest kilka, wpisuje sie je pod nazwą "ICE1", "ICE2" itd.

- Chodzi o to, że na miejscu wypadków ratownicy bardzo często mają problem, bo okazuje się, że trzeba się jak najszybciej skontaktować z bliskim pacjenta, a trudno to zrobić, nie mając pojęcia kto go zna najlepiej - tłumaczy dyrektor pogotowia Zbigniew Bober. - A wiedza czy pacjent na coś się leczy, jakie medykamenty przyjmuje, czy jest alergikiem bywa naprawdę cenna. W takim przypadku numer ICE w komórce, która jest nierzadko jedynym przedmiotem, jaki pacjent ma przy sobie, okazałby się wybawieniem z kłopotów - uzupełnia.

Dyrektor dodaje, że przeciwnicy ICE mówią, iż wystarczy, aby ratownik wybrał np. numer żony lub mamy, bądź ostatnio wybierany. - To oczywiście w praktyce często okazuje się nierealne. Bywa, zwłaszcza w przypadku starszych osób, że rodzice nie żyja, żona wpisana jest pod imieniem, nie pod "ż", a ostatnio wybierany numer łączy ratowników z osobą, która o właścicielu telefonu niewiele wie - mówi Bober. - Symbol ICE likwiduje te niejasności. Zaletą tego rozwiąznia jest fakt, że nic nie kosztuje, a może zastosowac je każdy, kto ma komórkę, a dziś to olbrzymia część społeczeństwa. Poza tym, co ważne, gdy jedziemy za granicę w razie wypadku możemy skierować w ten sposób ratowników do osoby nam bliskiej, która dobrze włada językiem angielskim - podkreśla dyrektor.

POSZUKIWANI DAWCY KRWI

Podobnie jest z krwią, która, choć zwykle potrzebna jest nagle i szybko, nie zawsze czeka na pacjenta. - Najpierw ktoś musi ją oddać, a o tym najczęściej zapominamy. Na co dzień nie myśli się o tym, skąd bierze się w bankach krwi, uważamy, że ani nam  ani bliskim na pewno nic się nie stanie albo jeżeli nawet, to krew jakoś się znajdzie. Niestety w rzeczywistości takiej pewności nie mamy i wielu pacjentów musi czekać na zabieg, który powinien odbyć się jak najszybciej - nie kryje Zbigniew Bober.

Pogotowie, wraz ze szpitalem, latem zorganizowało akcję propagującą ideę oddawania krwi. Dyrekcja napisała do urzędów, instytucji, zakładów zachęcając pracowników do odwiedzenia stacji krwiodawstwa, a pracodawców do otwartości na tę inicjatywę. Teraz pogotowie będzie o tym przypominać cały rok dzięki ulotkom. - Apel pogotowia ma być impulsem do zadbania o bezpieczeństwo swoje i innych - mówi Bober.

Aby oddać krew wystarczy zjeść śniadanie, wziąć ze sobą dokument tożsamości i zgłosić się np. do budynku przychodni w Mielcu przy ul. Żeromskiego 17 (między 7 a 13 ). Kontakt tel.: 017 583 69 52


autor: Anna Różańska / Aneta Dyka-Urbańska / 11.02.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz