autor: Anna Tomczyk / 09.01.2010
a |a |a

„Wrzeszczący faceci” w stalowowolskim Miejskim Domu Kultury

Komedia Mika Ronkainena „Wrzeszczący faceci" to druga styczniowa propozycja „seansów pod palmą". Projekcja odbędzie się w najbliższy wtorek o godz. 20.00 w stalowowolskim kinie „Wrzos". Widzowie będą mieli okazję ocenić nie tylko film, ale także nowy ekran i nagłośnienie.

"Seanse pod palmą" to prawdziwa gratka dla wielbicieli dobrego kina. "Seanse pod palmą" to prawdziwa gratka dla wielbicieli dobrego kina.
fot. mdk +

„Wrzeszczący faceci" to film o władzy, nacjonalizmie, bezkompromisowości i mocnej wierze w potęgę sztuki, którą się tworzy. Jego bohaterem zbiorowym jest chór, który na przestrzeni pięciu lat, podczas występuje m.in. w Finlandii, we Francji, Japonii i Islandii. Film podobnie jak ten awangardowy zespół, oscyluje pomiędzy powagą i absurdem. Jego mocną stroną jest duża dawka pozytywnej energii, która emanuje z chóru i specyficzne poczucie humoru. Dla entuzjastów nowoczesnej stylistyki filmowej i pięknych zdjęć ten film to niezwykła gratka.

O FILMIE

Akcja rozgrywa się na północy Finlandii, w mieście Oulu. Trzydziestu mężczyzn w gumowych krawatach wykrzykuje marsze patriotycze, fragmenty prawa międzynarodowego, hymny i piosenki dziecięce. Pieczę nad programem i szalonymi pomysłami chóru sprawuje żelazną ręką dyrygent Petri Sirvio. Ich koncerty to spotkanie z zupełnie niecodzienną ekspresją artystyczną.   Chór męski z Finlandii wyjeżdża na występ do Tokio stawiając sobie za cel zrobienie dobrych zdjęć widowni w momencie wykrzykiwania hymnu Japonii.

„Wrzeszczący faceci", mimo oporów ambasady Finlandii i dyrekcji Muzeum Sztuki Współczesnej w Paryżu, z powodzeniem wykrzykują również Marsyliankę. Chór ubrany w czarne garnitury, białe koszule i gumowe krawaty przez ostatnie 15 lat przeszedł drogę od pomysłu, który narodził się w barze, do artystycznych performance'ów w szanowanych centrach sztuki współczesnej.

Ich występy zawsze spotykają się ze zdecydowanymi reakcjami. Widownia jest poruszona, zdumiona, a czasem wręcz zszokowana. Ich wersje hymnów narodowych nie wszystkich bawią. Performance oparty jest na kontrastach. Zdyscyplinowany i klasycznie ubrany chór w gumowych krawatach wykrzykuje swój repertuar zawsze w języku kraju, w którym występuje. Precyzyjna wymowa miesza się tutaj ze zwykłym wyciem, elementy komiczne
z momentami śmiertelnej powagi.

CO DALEJ?

W kolejnych tygodniach stycznia „Wrzos" proponuje:

19 stycznia „Przyjeżdża orkiestra" reż Eran Kolirin

26 stycznia „Kropka.com" reż. Luis Galvao Teles

Bilety: 10 zł i 5 zł ulgowe dla studentów, uczniów, bezrobotnych i emerytów oraz rencistów.


autor: Anna Tomczyk / 09.01.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz