a
a
To już prawie koniec muzycznych spotkań w Stalowej Woli – Rozwadowie. Ostatni sierpniowy wieczór festiwalu duchem należał do Juliusza Słowackiego z racji 200 rocznicy jego urodzin, słowem do Krzysztofa Kolbergera, a muzycznie do Roberta Grudnia. Aktor recytował dla zgromadzonej publiczności m.in. „Hymn – Smutno mi Boże!” i „Testament mój” - Słowackiego. Dla lepszego zrozumienia prezentowanych tekstów wplatane były fragmenty listów poety do matki.
- Chciałem pokazać przemianę duchową Słowackiego. Od wyegzaltowanej nabożności do duchowych, głębokich przeżyć wręcz mesjanistycznych - powiedział TR24 Krzysztof Kolberger. - Te konkretne teksty stały mi się bliskie właśnie teraz - dodał. - Wiedziałem też, że rok Słowackiego spowoduje zainteresowanie publiczności i organizatorów tą twórczością - podkreślił aktor.
Spektakl obejrzał m.in. Stanisław Cisek, przewodniczący stalowowolskiej Rady Miejskiej, który po występie wręczył artystom kwiaty i złożył podziękowania za piękny wieczór. Zaprosił też Krzysztofa Kolbergera na kolejny festiwal. Aktor przyjął zaproszenie.
Muzyczno-słownej uczcie dla ucha towarzyszył wieczór autorski połączony z promocją książki „Przypadek – nie przypadek”, w której Krzysztof Kolberger zawarł wszystko to, czym chciał się podzielić ze swoimi bliskimi na 10 dni przed ostatnią operacją, którą przeszedł w związku z postępującą chorobą nowotworową dwa lata temu. Spotkanie odbyło się w klasztornym refektarzu, gdzie oblegany przez tłum aktor nikomu nie odmówił wspólnego zdjęcia ani autografu z dedykacją.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS