Zdaniem Torzewskiego, pieśni Chopina są efektem jego marginalnej działalności i dowodem na to, że kompozytor umiał bawić się muzyką. – On był normalnym, fajnym facetem, który potrafił się bawić muzyką i to jest genialne – mówił. – W jego pieśniach się nic nie dzieje, najważniejszy jest tekst – podkreślił, zwracając uwagę na to, że autorzy słów tworzyli satyrę na miarę tamtych czasów.
Śpiewak porównał Chopina do Romualda Lipko z Budki Suflera. – Podobno przychodzili do niego ludzie z gotowym tekstem i prosili go o muzykę. Dzisiaj przychodzą m.in. do Romka Lipko – mówił Torzewski. Tenor nie chciał zdradzać szczegółów dotyczących wyboru pieśni i ich interpretacji. – Chcę się tym podzielić z publicznością w trakcie koncertu – tłumaczył.
W programie oprócz muzyki znalazło się również miejsce na wiersze, które recytować będzie Barbara Torzewska. Wyboru poezji samodzielnie dokonała sama aktorka, a prywatnie żona tenora. – Wybierając wiersze do tego repertuaru chciałam przybliżyć postać Chopina po swojemu, po kobiecemu – podkreśliła podczas konferencji.
Robert Grudzień, który zagra wieczorem utwory polskiego kompozytora i dyrektor festiwalu zarazem uważa, że koncert będzie znakomitym zakończeniem jubileuszowej edycji rozwadowskich spotkań z muzyką. – Stalowowolski MDK jest jednym z nielicznych domów kultury, które posiadają fortepian Steinway. Dzięki instrumentowi takiej klasy Chopin może brzmieć tak jak powinien – wyjaśnił Grudzień.
Natomiast pieśni kompozytora według dyrektora festiwalu mogą brzmieć dobrze tylko w wykonaniu Torzewskiego. – Cieszę się, że Marek podjął się wykonania tych pieśni, bo wiele osób wykonuje je sztucznie, próbując zrobić z nich coś więcej niż jest. To są genialne pieśni, które trzeba odpowiednio zinterpretować – zaznaczył Grudzień.