autor: Monika Stojowska/Piotr Morawski / 12.01.2010
a |a |a

Taniec z żywiołem – grupa Locomotora rozpaliła Tarnobrzeg (fotoreportaż)

Spektakl krakowskiego  teatru ognia przyciągnął setki mieszkańców miasta. Zaraz po sercach, które wzbiły się w niebo, niecodzienne widowisko przygotowali niedzielnego wieczoru artyści - szczudlarze. Tarnobrzeg przeniósł się w płonącą, pełną magii krainę.

Grupa od ponad 1996 roku ożywia miejskie skwery , place i ulice Grupa od ponad 1996 roku ożywia miejskie skwery , place i ulice
fot. Piotr Morawski

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Prócz artystów ziejących ogniem i walki z płonącymi maczugami, można było podziwiać filigranową aktorkę na szczudłach,  Annę  Koszak, która wirowała z ogniem. Mimo niekorzystnych warunków, występujący nie zawiedli widowni. – Obawialiśmy się pogody, zwłaszcza pokrytego warstwą lodu śliskiego podłoża. To bardzo niebezpieczne. Grozi upadkiem i zetknięciem się z miejscem ogniowym, choć zawsze staramy się zabezpieczyć również elementy pirotechniczne. Niestety, zagrożenie trzeba w tej działalności brać pod uwagę – powiedziała TR24 Koszak.

W STRONĘ ORIENTU

Grupa Locomotora działa na pograniczu teatru i performensu, do Tarnobrzega na zaproszenie WOŚP przyjechała z baśniowym pokazem pirotechnicznym „Arabeska”. – Pracujemy ze sobą od ponad dziesięciu lat, to długa historia, na którą złożyły się różnorodne czynniki. Bardzo chętnie podróżujemy po całym kraju i urozmaicamy imprezy naszym widowiskiem – zaznaczyła członkini grupy. Jako ciekawostkę podajemy, że w składzie zespołu jest również tarnobrzeżanin, Piotr Uziel.

NA KANWIE BAŚNI I MITU

Prócz orientalnej „Arabeski”, grupa stworzyła również spektakl „ Prometeusz”, zbudowany w oparciu o mit grecki o dobroczyńcy ludzkości. – By przygotować od zera widowisko, oczywiście w zależności od rozmiaru, wymagań danej imprezy, jesteśmy w stanie w ciągu półtora miesiąca opracować inscenizację. Oczywiście to ekspresowe tempo, gdzie musimy się maksymalnie poświęcić – podkreśliła Anna Koszak.

Widowisko zaprezentowane na placu Bartosza Głowackiego, zysało uznanie oglądających, którzy z dreszczem emocji przypatrywali się aktorom. Można było usłyszeć słowa aprobaty i podziwu. Sami wykonawcy odczuli sympatię i ciepłe przyjęcie. – To doskonała widownia, bardzo nam miło, że mogliśmy tu przyjechać i naładować się pozytywną energią – podsumowała artystka.


autor: Monika Stojowska/Piotr Morawski / 12.01.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz