a
a
Kayah była pierwszą gwiazdą, która zagrała podczas tegorocznych Dni Stalowej Woli.
V Rowerowy Cross Country o Puchar Prezydenta Miasta zainaugurował tegoroczne Dni Stalowej Woli. Wystartowało w nim 30 uczestników. Z powodu braku zgody służb wojskowych na rozegranie crossu według wcześniej zaplanowanej trasy, która przebiegała przez tereny poligonu, organizatorzy zmuszeni byli zmienić miejsce zawodów.
Postanowiono przenieść je do Jastkowic obok karczmy „Zacisze”. Najlepszymi cyklistami okazali się Albert Fronc (18-28 lat), Grzegorz Mazurek (29-37 lat), Piotr Proszowski (38-45 lat) i Marek Madej (powyżej 46 lat). Wśród uczestników rozlosowano nagrody, a zwycięzcy otrzymali pamiątkowe puchary.
Z CHOPINEM W TLE
Na placu Piłsudskiego obok lokalnych artystów wystąpił Robert Lubera z zespołem Nie – Bo. Po koncercie na bocznej scenie odbył się program „Chopin stalówką nucił”. Przedstawiono w nim Chopina jako XIX-wiecznego celebrytę, który kochał się w ubraniach. W związku z tym obecny na scenie Fryderyk przyglądał się pokazowi mody. Prezentowano na nim garnitury, surduty, smokingi i fraki.
Pokaz przerywały występy uczniów szkoły muzycznej, którzy prezentowali swoje chopinowskie talenty. Młodzi pianiści odgrywali rolę uczniów Chopina, który jak podkreślano żył z nauki gry. Za jedną lekcję brał równowartość pięciu dni pracy przeciętnego robotnika. W swoim życiu zagrał tylko 30 płatnych koncertów. Jednak muzyka i ubrania to nie wszystko. Na scenie pojawili się także tancerze, którzy zatańczyli do chopinowskiego „Walca Ślubnego”.
KAYAH
Pierwszy dzień zakończył koncert Kayah, która rozpoczęła swój występ od piosenek „Córeczko” i „Supermanka”. – Troszeczkę trudno się nam dzisiaj gra, bo przez ostatnie tygodnie graliśmy zupełnie inne koncerty związane z promocją nowej płyty – mówiła Kayah. – To bardziej kameralne koncerty. Tutaj mamy dużą publiczność – podkreślała. Ponad godzinny występ zakończyła dwoma bisami, mówiąc, że ma nadzieję, że jeszcze wróci do Stalowej Woli.
– To dla nas wyjątkowy wieczór, bo rozpoczyna nasz sezon letni – poinformowała zgromadzoną publiczność Kayah. Z myślą o katastrofie pod Smoleńskiem zaśpiewała „Nic nie może przecież wiecznie trwać”. Na koniec stwierdziła, że Stalowa Wola jest bardzo zjednoczonym miastem...
ORTOGRAFICZNA NIEDZIELA
Drugi dzień rozpoczęły zmagania z ortografią. II Stalowowolskie Dyktando „Gżegżółki 2010” przygotowała Anna Garbacz. Autorka przyznała, że w tym roku poświęciła na to sporo czasu. Najpierw szukała trudnych słów, a później układała je w sensowne zdania, które tworzyły tematyczną historię.
- Chciałam, żeby nie było to tylko i wyłącznie jedno zagadnienie ortograficzne. W tekście można było znaleźć słowa, które znamy w potocznym języku jak np. dziadostwo. Było też słowo jak np. sanhedryn czy żyd, które znamy, ale chyba nie do końca wiemy jak je napisać – mówiła Garbacz. - Starałam się, żeby w tekście wszystkie wyrazy były trudne. Wydaje mi się, że jazzrockowy czy sanhedryn mogły być małą pułapką i przecieżeśmy. W zeszłym roku były problemy z tymi końcówkami -eśmy i pomyślałam, że uczestnicy z poprzedniej edycji już sobie z tym poradzą - dodała.
Podstępny tekst był tak trudny, że żaden spośród 88 uczestników nie napisał go bezbłędnie. Najlepszy w kategorii open Maciej Gierulski ze Stalowej Woli miał 5,75 punktów ujemnych za błędy. Za zajęcie pierwszego miejsca otrzymał laptop. Laureatka drugiego miejsca Barbara Tyrała dostała telewizor LCD, a Szymon Kazimierz Matysiak za zajęcie trzeciego miejsca nagrodę dyrektora MDK. Wśród czterech VIP-ów najlepsza była dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej Ewa Biały, a wśród sześciu dziennikarzy Gerard Stańczyk. Laureaci tych kategorii otrzymali „Pióro Gżegżółki”.
DOBRA ZABAWA W DESZCZU
Na placu Piłsudskiego, na bocznej scenie można było oglądnąć młodych aktorów w przedstawieniu „Mały Chopin”, który był okraszony ludowymi tańcami, będącymi inspiracją dla wybitnego kompozytora oraz śpiewem chóru PSP nr 11. Na głównej scenie moknący w deszczu tłum rozbawiał Kabaret Skeczów Męczących. Niedzielną imprezę zakończył koncert Myslovitz. Zespół zagrał swoje największe przeboje, które wspólnie z Arturem Rojkiem odśpiewała publiczność. Nie obyło się także bez bisów. Zespół pożegnał stalowowolskich fanów po dwóch dodatkowych piosenkach, śpiewając „To koniec już” z utworu „Dla Ciebie”.
W poniedziałek impreza odbywała się wyłącznie pod MDK. Ten dzień poświęcony był głównie lokalnym artystom. Dzieci przygotowały spektakl o Smoku i Królu Leniuchu. Wystąpił także lokalny zespół JackKnife oraz Małgosia Kotwica i jej goście. Miejskie świętowanie zakończył występ Skaldów, którzy w swoim programie znaleźli miejsce na hymn Stalowej Woli autorstwa naszego ambasadora Konrada Mastyło. Podczas wykonania tego utworu publiczność rozciągnęła ogromną flagę Polski.
Chciałbym umrzeć z miłości
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS