a
a
Całe pokolenia stalowowolan śpiewały w niedzielę w hołdzie błogosławionemu Janowi Pawłowi II.
Łącznie na scenie obok Miejskiego Domu Kultury pojawiło się dwanaście zespołów i ponad sto głosów. Dołączył do nich jeszcze jeden chór składający się z publiczności, która miała aż ośmiu dyrygentów.
Koncert rozpoczął ludową pieśnią "Hej, bystra woda" chór Katarzyny Pisery "Mały Cantus". Po najmłodszych miejsce na podestach zajęli chłopcy z "Cantusa" z dyrygentem Maciejem Witkiem. Chór z wieloletnią tradycją w 1984 i 2000 roku miał okazję spotkać się z papieżem i zaprezentować przed Janem Pawłem II swoje talenty. Chłopcy zaśpiewali również ludową kompozycję – "Idzie dysc". Cantusowe występy zamknął dziewczęcy chór kierowany przez Katarzynę Piserę piosenką "Wadowice, moje miasto".
Krótkim przerywnikiem między utworami papieskimi była pieśń o Stalowej Woli – oficjalny hymn miasta, który wykonały dziewczyny z zespołów wokalnych "Prymka" i "Jawanica" z SDK pod kierownictwem Ewy Woynarowskiej. W dalszej części koncertu swoje muzyczne talenty zaprezentowało starsze pokolenie stalowowolan. Chór "Gaude Vitae" Ewy Woynarowskiej zaśpiewał pieśń, którą można uznać za hymn spotkań młodzieży nad jeziorem Lednickim – "Nie lękajcie się", po paniach na scenie pojawili się panowie z "Gaudium" Jadwigi Ciby - Powęzki, którzy donośnymi głosami zaśpiewali "Góralu czy ci nie żal". Wcześniej dwukrotnie mieli okazję śpiewać dla papieża podczas jego pielgrzymek w Rzeszowie i Krośnie. Chór Uniwersytetu Trzeciego Wieku kierowany przez Piotra Szparę wykonał "Polskie kwiaty", a Lasowiacy "Gonią już górale trzody".
Ostatnim indywidualnym śpiewem uraczył publiczność Chór Kameralny Jerzego Augustyńskiego. Zaśpiewali "Panience na dobranoc", a na zakończenie wszystkie chóry wspólnymi siłami wykonały "Abba Ojcze" oraz "Barkę", do której papież – Polak zawsze wracał z sentymentem. To najchętniej śpiewana pieśń wspominająca Jana Pawła II, przy której dźwiękach już chyba nikt nie kryje łez wzruszenia. Nie zabrakło ich również w niedzielny wieczór na Placu Piłsudskiego w Stalowej Woli.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS