autor: Aleksander Kowalik / 14.09.2009
a |a |a

Satyrblues czyli 10 lat walki z "telewizyjnymi fastfoodami" (fotoreportaż)

Za nami 10 - jubileuszowa edycja Satyrbluesa. Prezentujemy fotorelację z imprezy, która odbyła się w Tarnobrzeskim Domu Kultury.

Satyrbluesowicze mogli zobaczyć wystawy rysowników: Dariusza Łabędzkiego i Andrzeja Lichoty. Artyści pokazali karykatury i krótkometrażowe filmy satyryczne. Swoje zdjęcia zaprezentował  tarnobrzeski fotograf Bogdan Myśliwiec. Można było również obejrzeć ekspozycję Krzysztofa Szafrańca – Chicago, na którą składały się fotogramy ukazujące niezwykłość tej światowej stolicy bluesa. Wernisaż dopełniło spotkanie z krakowskim dziennikarzem muzycznym Antonim Krupą. Przedstawił on swoją najnowszą książkę o historii krakowskiego jazzu „Miasto błękitnych nut…”.

DLA FANÓW BLUESA

Część muzyczną festiwalu rozpoczął występ niezwykłego polsko – szwedzkiego duetu – Magdy Piskorczyk i Slidin’Slim. Slidin promował swoją najnowszą płytę, będącą nagraniem z ubiegłorocznego koncertu na Satyrblues.

Mistrzem imprezy okazał się Joscho Stephan uchodzący za najszybszego gitarzystę świata. Publiczność była zachwycona perfekcją techniczną i wirtuozerią jego gry na gitarze akustycznej. Artysta wystąpił z dwoma innymi muzykami: Gunterem Stephenem oraz Maxem Schaffem.

Zwieńczeniem koncertu był występ legendy teksańskiego brzmienia Omara Kenta Dykesa i jego zespołu The Howlers. Artyści zagrali w Polsce po raz pierwszy.

Na Satyrblues nie zabrakło również kabaretu. W tym roku wystąpiła grupa „Kabaret Młodych Panów”. Laureaci PAKA 2007 przedstawili program pt. „Władza”. Jednak nie wszystkim spodobał się typ poczucia humoru prezentowany przez ekipę z Rybnika. - Festiwal był jak co rok świetnie zorganizowany, ale występ kabaretu był przeciętny. Wszystkie skecze były podobne do siebie i widowisko było trochę monotonne - powiedział TR24 jeden z uczestników imprezy.

SWOJSKIE JADŁO

Festiwalowe przerwy były pretekstem do spróbowania regionalnych przysmaków. Na stoisku kulinarnym znalazły się m.in. chleb, smalec i kiszone ogórki.

Organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Uczestnicy imprezy docenili ich zaangażowanie. - Byłam już na 3 edycjach Satyrbluesa. Jak zawsze atmosfera jest wspaniała. Doskonali rysownicy i cudowna muzyka – tutaj czuje się pasję i niezwykły nastrój. Można się i wzruszyć, i pośmiać. Szkoda, że na następne tego typu wydarzenie w okolicy muszę czekać do przyszłego roku. Ale poczekam, bo wiem, że warto - oceniła pani Katarzyna z Sandomierza.

Zapraszamy do galerii foto!

 


autor: Aleksander Kowalik / 14.09.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz