a
a
„Oda do radości” (reż. Anna Kazejak, Jan Komasa, Maciej Migas), 4 maja, godz. 20.00
„Oda do radości” trójki młodych filmowców to pierwszy film w historii polskiej kinematografii, który zakwalifikowany został do udziału w konkursie prestiżowego festiwalu filmowego w Rotterdamie. Wcześniej obraz ten wyróżniono Nagrodą Specjalną Jury pod przewodnic-twem Andrzeja Wajdy na festiwalu filmowym w Gdyni w 2005 roku, a reżyserzy otrzymali nominację do Paszportu „Polityki”. „Oda do radości” spotkała się także z wyjątkowym przyjęciem polskiej krytyki, która uznała dzieło młodych filmowców za jeden
z najdojrzalszych i najciekawszych portretów współczesnej Polski ostatnich lat.
Film koncentruje się na trójce bohaterów. Aga po pobycie w Anglii wraca do domu, na Śląsk. To, co zastaje nie napawa optymizmem. W kopalni trwa strajk i pracującemu tam ojcu grozi utrata pracy. Dziewczyna postanawia otworzyć własny zakład fryzjerski, by pomóc rodzinie. W Warszawie Michał wygrywa radiowy konkurs hip-hopowy. W życiu rodzinnym i uczuciowym nie ma już jednak tyle szczęścia. Wiktor wraca po studiach do niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Jednak nie może dogadać się z rodzicami, a praca w wędzarni ryb, jedyna, którą udało mu się dostać, zupełnie nie daje mu satysfakcji. Losy tych trzech postaci przetną się niespodziewanie
w kluczowym dla ich życia momencie...
„Historie kuchenne” (reż. Bent Hamer), 11 maja, godz. 20.00
Szwedzkie przedsiębiorstwo HCI prowadzi badania, które mają na celu opracowanie optymalnego układu sprzętów (i mebli) w kuchni. Dzięki temu kobieta nie będzie musiała w ciągu roku gotowania przejść dystansu równego północnej Karolinie, a jedynie północnych Włoch. Następnie firma ma ochotę zbadać, jak w kuchni poruszają się samotni mężczyźni. Obserwator wysłany do kuchni badanego (ochotnika) siada sobie w rogu na wysokim krześle i patrzy. Nie mogą rozmawiać. Już sam komizm takiego przedsięwzięcia rzuca na kolana, ale dopiero w połączeniu z niesamowitym skandynawskim humorem tworzą mieszankę wybuchową. Film jest także cudownie nakręcony. Chyba pierwszy raz twórcy z północy pokazali piękno przyrody Szwecji. Naprawdę gorąco polecamy.
„Dogville” (reż. Lars von Trier), 18 maja, godz. 20.00
Film „Dogville” najpopularniejszego duńskiego reżysera Larsa von Triera jest zapowiedzią przeglądu współczesnego duńskiego kina, na który zapraszamy 11 i 12 czerwca do Kina „Wrzos”. Podczas przeglądu będzie można zobaczyć unikatowe duńskie filmy, które w Polsce dystrybuowane są przez Duński Instytut Filmowy oraz Duński Instytut Kultury w Warszawie. Szczegóły wkrótce na www.mdkstalowawola.pl.
„Dogville” to jedno z najoryginalniejszych europejskich przedsięwzięć filmowych ostatnich lat. Lars von Trier zgromadził na planie wyśmienitą obsadę, w tym zarówno legendy Hollywood, jak i gwiazdy świecące od niedawna. Udział wzięli m.in. Lauren Bacall (Prêt-à-Porter), Ben Gazzara (Big Lebowski), James Caan (Ojciec chrzestny), a także Chloë Sevigny (Dzieciaki), Jeremy Davies (Szeregowiec Ryan), Paul Bettany (Piękny umysł). Natomiast w głównej roli wystąpiła Nicole Kidman. Tak doborowa stawka aktorska w połączeniu z niezwykłym pomysłem inscenizacyjnym reżysera zaowocowała fascynującym obrazem, będącym przenikliwym studium ludzkiej natury. To uniwersalna opowieść o tym, jak dobro może łatwo przerodzić się w zło.
Akcja filmu rozgrywa się w małym miasteczku położonym w Górach Skalistych. Jest początek lat 30., w Stanach Zjednoczonych trwa Wielki Kryzys. W Dogville niespodziewanie zjawia się Grace (Nicole Kidman), kobieta, która ucieka przed gangsterami i szuka pomocy oraz schronienia. Mieszkańcy Dogville po namowach swego samozwańczego przywódcy decydują się ją przyjąć, ale pod warunkiem, że będzie robiła coś pożytecznego dla każdego z nich. Początkowo wszystko idealnie się układa, pracy nie jest zbyt wiele, Grace nawet dostaje niewielkie wynagrodzenie, a mieszkańcy Dogville są zadowoleni. Wkrótce jednak, mając świadomość swojej władzy nad dziewczyną, zaczynają ją wykorzystywać na wszelkie sposoby. Grace zaczyna być traktowana jak niewolnica. Znosi te upokorzenia w ciszy, jednak powoli sytuacja staje się dla niej trudna do zniesienia i kobieta zaczyna się buntować.
„Papryka, sex i rock’n’roll” (reż. Gergely Fonyo), 25 maja, godz. 20.00
Rodzice Miklósa Fenyö wracają na komunistyczne Węgry w połowie lat 60., kiedy wszyscy inni uciekają na Zachód. Dla zbuntowanego Mikiego, ubranego w hawajską koszulę i z idealnie wystylizowanymi włosami, powrót z Ameryki i życie pod kontrolą komunistycznej dyktatury oznacza dramat. Jego dawni, węgierscy przyjaciele nie wiedzą co zrobić z jego pstrokatymi ciuchami, dziwnym, amerykańskim akcentem i kolekcją Buddy’ego Holly. Miłość z dzieciństwa traktuje go chłodno i z dystansem, a lokalny macho Röné za nic ma jego rock’n’rollowe talenty. Ale to nie wszystko.
Kiedy miejscowe władze widzą, jaki wpływ na nastolatki mają jego roztańczone kroki i zmysłowa muzyka, zaczynają stanowczo protestować. Ojciec Mikiego z wysokiego urzędnika państwowego staje się zwyczajnym obywatelem, a on sam po raz pierwszy w życiu musi przestrzegać jakiekolwiek reguł. Nie ma wyboru – zgłasza się do lokalnego talent show… a reszta to już historia rock’n’rolla.
„Papryka, sex i rock’n’roll”
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS