autor: Anna Tomczyk / 08.09.2010
a |a |a

Klasyka i kabaret w wykonaniu znanego tenora (fotoreportaż)

- Nigdy z państwem nie zacznę już Chopina, bo to się źle kończy - powiedział śmiejąc się Marek Torzewski na chwilę przed zejściem ze sceny stalowowolskiego Miejskiego Domu Kultury. - Takiego koncertu w życiu nie miałem. Zacząć od Chopina, a skończyć na Do przodu Polsko - dodał.  Zapraszamy do galerii foto!

- Chcieliśmy Wam pokazać Chopina jako człowieka, więc jeśli teraz nie postrzegacie go tylko jako pomnik to cieszymy się - mówił Marek Torzewski po wtorkowym koncercie w Stalowej Woli. - Chcieliśmy Wam pokazać Chopina jako człowieka, więc jeśli teraz nie postrzegacie go tylko jako pomnik to cieszymy się - mówił Marek Torzewski po wtorkowym koncercie w Stalowej Woli.
fot. Anna Tomczyk

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Finał XX Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego w Rozwadowie - Stalowej Woli można zaliczyć do najlepszych imprez, które odbyły się w tym mieście w ciągu ostatnich lat. Dowodem na to była znakomita frekwencja. Koncert w części oficjalnej w całości poświęcony był Fryderykowi Chopinowi.

- Taki geniusz rodzi się raz na jakiś czas. Póki co minęło 200 lat i nic - mówił  Torzewski. - Niektórzy czczą go jak bóstwo, ale to był zwykły człowiek ze swoimi słabościami i poczuciem humoru. Dlatego dziś chcę pokazać geniusza jako normalnego człowieka - dodał.

CHOPIN NIEKONWENCJONALNIE

Światowej sławy tenor zaznaczył, że chce, aby ten wieczór nie był "napuszony", a następnie zapytał publiczność czy życzy sobie koncertu konwencjonalnego albo może przeciwnie. Widownia ku zadowoleniu Torzewskiego niemal jednogłośnie wybrała drugą propozycję, dzięki której koncert muzyki poważnej momentami zamieniał się w kabaret.

Artysta  podkreślił, że nie przyjechał do Stalowej Woli po to, aby wejść na scenę, zaśpiewać i z niej zejść. Żeby tego uniknąć swoje interpretacje pieśni i piosenek Chopina urozmaicał humorystyczną analizą tekstu, która przerywała atmosferę doniosłości i zamyślenia jaką tworzyli Barbara Torzewska i Robert Grudzień. Żona śpiewaka recytowała poezję przy szopenowskim akompaniamencie Grudnia tworząc romantyczny nastrój, którym przepełniona jest twórczość kompozytora z Żelazowej Woli.

Wśród wybranych przez Torzewską wierszy znalazły się: "Moja piosnka" Cypriana Kamila Norwida, "Ojczyzna Szopena" Stanisława Balińskiego, "Mazurek Chopina" Władysława Broniewskiego i "Romantyczność" Joanny Rawik. - Chciałam pokazać Chopina, na swój, kobiecy sposób - mówiła aktorka podczas konferencji prasowej.

POWIAŁO ROMANTYZMEM

W repertuarze tenora  znalazło się również miejsce na chwile powagi. - Chopin jakiego znamy, to ten tęskniący za tym co zostawił daleko. Pisał o Polsce, której nie miał namacalnie - mówił Torzewski. - Ja w '83 roku wyjechałem z kraju i przez siedem lat nie mogłem wrócić. Dzięki temu wiem, co to znaczy tęsknica. Doskonale rozumiem Chopina i aż ciarki mnie przechodzą, gdy słucham jego muzyki - dodał. Był to początek trwającej krótko części poważnej koncertu, w której artysta wykonał dwie piosenki "Leci liście z drzewa" i "Poseł".

Po zakończeniu blisko dwugodzinnego koncertu Torzewski kolejny raz zaznaczył, że występ był swobodną interpretacją twórczościwielkiego kompozytora. - To był mój Chopin - podkreślał. - Wiem, że niektórzy pomyślą, że oszalałem, ale to nic. Ludzie muzyki poważnej to też ludzie - tłumaczył.

Śpiewak pożegnał się piosenką "Caruso", która jak powiedział, nawiązuje do twórczości Chopina. W rzeczywistości był to jednak początek drugiego, nieoficjalnego koncertu, na którym można było usłyszeć "Adagio". Wieczór z Torzewskim zakończył  hymn polskiej reprezentacji piłki nożnej "Do przodu Polsko". Artyści wyszli na scenę z szalikami w barwach biało - czerwonych.

Zainteresowanie finałowym koncertem festiwalu było tak duże, że w sali widowiskowej mieszczącej ponad 700 osób ustawiono dodatkowe rzędy krzeseł. Publiczność nie zawiodła artystów, a wykonawcy zgromadzonych ludzi. Były owacje, w tym te na stojąco oraz bisy, a co najważniejsze między artystami a widownią nawiązany został dialog niemal od samego początku.


autor: Anna Tomczyk / 08.09.2010
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
MDK
|wiego
2010.09.13
09:38
Rzeczywiście koncert był nietuzinkowy, świetny! wiego