autor: KWG/AR / 28.01.2010
a |a |a

"Nic nie może wiecznie trwać" w Miejskim Domu Kultury

Spektakl w wykonaniu niemal całego zespołu rzeszowskiego Teatru im. W. Siemaszowskiej jest nostalgiczną wyprawą w Polskę lat siedemdziesiątych. Jego atutami są piosenki Anny Jantar, scenografia i kostiumy dobrze oddające ducha epoki. Przedstawienie odbędzie się 31 stycznia o godz. 17 w MDK w Stalowej Woli.

Spektakl urozmaica duża dawka obyczajowego humoru Spektakl urozmaica duża dawka obyczajowego humoru
fot. Grzegorz Prokop +

Jest to przedsięwzięcie z modnego obecnie gatunku, określanego po angielsku juke - box musical, co polsku można oddać jako musical z przebojów. W historii, w której przeszłość zderza się z teraźniejszością, nostalgia za minioną młodością przeplata się ze wspomnieniem pierwszej miłości. To wszystko kontrastuje z dużą dawką obyczajowego humoru.

BIG BEAT NADAJE RYTM

Spotkanie po latach trzech przyjaciółek jest okazją do wspomnień z lat młodości. Zaczynają od narzekania, żalów za niewykorzystanymi szansami, aż zwierzeniom zaczyna nadawać rytm muzyka big  beatowa. Klimatowi spotkania utkanemu z nostalgii żywych kolorów dodaje dobra zabawa. Dzieje się tak za sprawą piosenek Anny Jantar, które w spektaklu pełnią rolę komentarza do obrazów wydobywanych z pamięci. W finale przedstawienia zabrzmi tytułowa piosenka, którą rozpoczynają słowa:   Znajomy adres, te same schody i nagły przestrach u drzwi. A może to wszystko się śni..

Jak zaręczają widzowie po powrocie z teatru szukają płyt Anny Jantar, aby sen trwał choć chwilę jeszcze.


autor: KWG/AR / 28.01.2010
 
Dodaj komentarz
Komentarze (3)

->
No ale niestety, to tylko "siemaszki" io...
|kama
2010.01.06
14:36
No ale niestety, to tylko "siemaszki" io nic więcej....

->
"tylko siemaszki" - i tu wychodzi cała w...
|global
2010.01.06
16:33
"tylko siemaszki" - i tu wychodzi cała wiocha, zakompleksienie, prowincje i wszystko, co się z tym wiąże. Co z tego, że "siemaszki"? Najlepszy teatr, artyści, cala świeża krew zasilająca tzw. centra pochodzi z prowincji. Oni maja o co walczyć, coś komuś udowadniać a nie jak "warszawka" potrafiąca tylko rżnąć "warszawkę". Dzisiejsi wielcy teatru zaczynali w Wałbrzychu, Olsztynie...Kochajmy prowincje, uwielbiajmy "siemaszki"!

->
Liczy się poziom!
|stalowiec
2010.01.06
17:14
Dla mnie liczy się poziom. Mogą być "siemaszki" ważne co zaprezentują!