a
a
Muzeum Powstania Warszawskiego to znakomity dowód na to, że historia może być przedstawiana w atrakcyjnej formie.
Na przestrzeni ostatnich lat możemy zauważyć jakim przemianom techniczno-organizacyjnym ulegają polskie muzea. Narodowe skarbnice stają się wielkimi multimedialnymi kombinatami gdzie obraz łączy się z dźwiękiem, a organizacja przestrzeni sprawia, że czujemy się teleportowani w odległe czasy. Dobrym przykładem może być muzeum Powstania Warszawskiego.
LEKCJE W RUPIECIARNIACH
Niestety wiele z naszych regionalnych placówek nie potrafi dostosować się do wymogów współczesności. Niektóre przypominają rupieciarnię, a ich główną atrakcję stanowią tzw. wystawy stałe, niezmieniane od kilku lat. Liczbę zwiedzających w statystykach podnoszą uczestnicy przymusowych wycieczek szkolnych. Gdyby odjąć tę wartość od ogólnej, to suma indywidualnych ochotników, gotowych zaryzykować kilka złotych za bilet wstępu byłaby śladowa.
JEST CO OGLĄDAĆ
Na niezorganizowane zwiedzanie małych muzeów w naszym regionie decydują się chyba tylko prawdziwi pasjonaci. Promocja tej formy spędzania czasu jest znikoma. A przecież jest co reklamować. Liczne wystawy poświęcone archeologii i etnografii, obrazy mistrzów włoskich i holenderskich, dzieła znakomitych polskich malarzy, wyroby złotnicze, jedyna w Polsce wystawa siarkowo-geologiczna.
Niektóre placówki starają się sprostać wymogom współczesności. Organizują międzynarodowe konkursy, przyciągają ekspozycjami czasowymi na wysokim poziomie, przeprowadzają warsztaty i lekcje muzealne. Jednak żeby zachęcić mieszkańców do ich odwiedzenia muszą się jeszcze trochę postarać.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS