a
a
Samolot wykorzystywany do skoków spadochronowych.
Największym zainteresowaniem publiczności cieszyły się pokazy spadochronowe. Po wzbiciu się na kilka tysięcy metrów spadochroniarze wyskoczyli z samolotu. Lot trwał kilka minut, a lądowanie wywołało aplauz widowni. Strażacy przeprowadzili prawdziwą akcję gaśniczą, co wzbudziło ciekawość przybyłych.
Impreza sprzyjała rozmowom z ludźmi związanymi z mieleckim aeroklubem. – Zaszczepienie modelarstwa wśród dzieci zależy głównie od ich rodziców, którzy powinni wskazywać im inne sposoby spędzania wolnego czasu, niż z komputerem – mówi Jerzy Mazgaj, współpracujący z aeroklubem od roku. – Małe lotnictwo fascynuje, potrafi „wciągnąć” na zawsze – dodaje. Kolejnym gościem był Mieczysław Działowski. Po raz pierwszy przekroczył on progi aeroklubu w 1946 r. Opowiedział o pionierach polskiego lotnictwa – braciach Działowskich, konstruktorach jednego z pierwszych szybowców. Wypowiedzi udzielał również instruktor spadochroniarstwa oraz piloci.
Zawody na najlepszy latawiec to jeden z konkursów przygotowanych dla dzieci. Wzięło w nim udział ponad 20 zawodników. Jury oceniało wykonanie, pomysłowość oraz to, czy latawiec wzniósł się w górę. „Mały Gordon Bennett” to tytuł zawodów balonowych dla milusińskich. Polegały one na wypuszczeniu balonów napełnionych gazem. Przyczepiona do nich była kartka z imieniem i nazwiskiem zawodnika. Czyj powędruje najdalej, dowiemy się za kilka miesięcy. Kolorowe szybowce narysowane przez dzieci to rezultat konkursu malarskiego na wymarzony samolot. Jury wybrało i nagrodziło 10 najlepszych prac.
Uczestnicy rajdu rowerowego dla uczczenia pamięci o braciach Działowskich pokonali trasę 30 km . Tylko nieliczni dotarli na metę. Powód - problemy ze sprzętem. Po południu odbyły się występy kulturalne. Zagrał zespół rockowy „Exit”, oraz „Le Moor”. „Rzeszowiacy” zaprezentowali się w tańcu. Zainteresowani podziwiali wystawę fotograficzną „Historia AM”, a odważni mogli obejrzeć Mielec z lotu ptaka.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS