autor: Justyna Argasińska / 21.09.2009
a |a |a

Mieleckie lotnisko zauroczyło publikę (fotoreportaż)

Samoloty duże, mniejsze, zdalnie sterowane modele szybowców i paralotnie można było podziwiać podczas dnia otwartego mieleckiego aeroklubu. Niedzielna impreza odbyła się pod hasłem „Rozwijamy skrzydła”.

Samolot wykorzystywany do skoków spadochronowych. Samolot wykorzystywany do skoków spadochronowych.
fot. Justyna Argasińska

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Największym zainteresowaniem publiczności cieszyły się pokazy spadochronowe. Po wzbiciu się na kilka tysięcy metrów spadochroniarze wyskoczyli z samolotu. Lot trwał kilka minut, a lądowanie wywołało aplauz widowni. Strażacy przeprowadzili prawdziwą akcję gaśniczą, co wzbudziło ciekawość przybyłych.

CIEKAWE POSTACIE

Impreza sprzyjała rozmowom z ludźmi związanymi z mieleckim aeroklubem. – Zaszczepienie modelarstwa wśród dzieci zależy głównie od ich rodziców, którzy powinni wskazywać im inne sposoby spędzania wolnego czasu, niż z komputerem – mówi Jerzy Mazgaj, współpracujący z aeroklubem od roku. – Małe lotnictwo fascynuje, potrafi „wciągnąć” na zawsze – dodaje. Kolejnym gościem był Mieczysław Działowski. Po raz pierwszy przekroczył on progi aeroklubu w 1946 r. Opowiedział o pionierach polskiego lotnictwa – braciach Działowskich, konstruktorach jednego z pierwszych szybowców. Wypowiedzi udzielał również instruktor spadochroniarstwa oraz piloci.

COŚ DLA NAJMŁODSZYCH

Zawody na najlepszy latawiec to jeden z konkursów przygotowanych dla dzieci. Wzięło w nim udział ponad 20 zawodników. Jury oceniało wykonanie, pomysłowość oraz to, czy latawiec wzniósł się w górę. „Mały Gordon Bennett” to tytuł zawodów balonowych dla milusińskich. Polegały one na wypuszczeniu balonów napełnionych gazem. Przyczepiona do nich była kartka z imieniem i nazwiskiem zawodnika. Czyj powędruje najdalej, dowiemy się za kilka miesięcy. Kolorowe szybowce narysowane przez dzieci to rezultat konkursu malarskiego na wymarzony samolot. Jury wybrało i nagrodziło 10 najlepszych prac.

NIE ZABRAKŁO MUZYKI

Uczestnicy rajdu rowerowego dla uczczenia pamięci o braciach Działowskich pokonali trasę 30 km . Tylko nieliczni dotarli na metę. Powód - problemy ze sprzętem. Po południu odbyły się występy kulturalne. Zagrał zespół rockowy „Exit”, oraz „Le Moor”. „Rzeszowiacy” zaprezentowali się w tańcu. Zainteresowani podziwiali wystawę fotograficzną „Historia AM”, a odważni mogli obejrzeć Mielec z lotu ptaka.


autor: Justyna Argasińska / 21.09.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
Fajny tekst i piekne zdjecia..
|Teofilia
2009.10.14
12:53
Fajny tekst i piekne zdjecia..