a
a
TR24: Lubi Pani występować na koncertach charytatywnych?
Majka Jeżowska: Trudno mówić o lubieniu czy nie. Są raczej obowiązkiem wszystkich artystów. Koncert w Tarnobrzegu z mojej strony nie będzie charytatywny, ale środki zebrane ze sprzedaży biletów będą przeznaczone na rozbudowę Zespołu Szkół Specjalnych. Ja chciałabym wziąć udział we wszystkich koncertach charytatywnych, na które dostaję zaproszenie. Nie jest to jednak kwestia chęci, tylko możliwości, czasu i moich sił. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda moja trasa koncertowa. Od połowy listopada codziennie gram koncerty w innym mieście, pokonuję setki kilometrów. To wyjątkowo męczące. Poza tym koncerty charytatywne są bardzo często ogromnym przeżyciem wewnętrznym.
TR24: Co ma Pani na myśli?
Majka Jeżowska: Kiedy jestem na koncercie, na którym „zdrowe” dzieciaki skaczą, krzyczą, wariują, śpiewają, przybiegają po autografy tak, jak w środę rano w Zamościu, a po południu pojawiam się w Dziecięcym Szpitalu w Lublinie, bo bardzo chora dziewczynka marzy o tym, żeby zaśpiewać z Majką Jeżowską, a ta dziewczynka nie może się np. samodzielnie poruszać i ogromnie cierpi, to to strasznie mną wstrząsa. Odbiera mi siły. To są ogromne emocje i chwile wzruszenia.
TR24: Mimo to chciałaby Pani przyjąć każde zaproszenie?
Majka Jeżowska: Niestety nie jestem w stanie przyjechać wszędzie i zawsze. Często zapraszani jesteśmy w miejsca, gdzie nawet nie ma możliwości technicznych, żeby zorganizować jakikolwiek koncert. Ja, z uwagi na familijne piosenki i wizerunek osoby ciepłej i przystępnej, mam ciągle propozycje i prośby o pomoc. Jestem Kawalerem Orderu Uśmiechu i Ambasadorem Dobrej Woli Unicef, ale przecież nie jestem instytucją charytatywną. Mogę przyjąć tylko te zaproszenia, które są wiarygodne i możliwe do zrealizowania. Czasem zdarza się, że spontanicznie sama proponuję udział w akcji, zamiast tylko wysłania gadżetu na aukcję. Poza tym działam w Fundacji Ronalda McDonlada, która zajmuje się walką z nowotworami u dzieci.
TR24: A w jakim nastroju będzie koncert „CHOINKA życzeń” w Tarnobrzegu?
Majka Jeżowska: To będzie przede wszystkim zabawa dla całej rodziny. Zaśpiewam piosenki, które znają i mali i duzi. Konkursy z nagrodami, będę rozdawała plakaty i swoją najnowszą płytę z DVD „Rytm i Melodia”. Przedstawię, także nową piosenkę „Chcę z tobą spędzić święta”. A po koncercie co najmniej przez godzinę będę rozdawała autografy.
TR24: Już 25 lat zajmuje się Pani muzyką familijną. Nie żałuje Pani swojego wizerunku – Pani z piosenkami dla dzieci?
Majka Jeżowska: Zależy od dnia i chwili. Czasem myślę, że to prawdziwe błogosławieństwo, bo nie muszę się ścigać na listach przebojów z młodymi wokalistami, a i tak wszyscy mnie znają, ale czasem żałuję. Szczególnie, że mój wizerunek przeszkadza w robieniu czegokolwiek innego. Nie jest to jednak wina rodzaju muzyki, którą wykonuję, tylko mediów. To media nie doceniają wartości muzyki dla dzieci. Nie ma programów w radiach i telewizji. Nie ma znaczenia, że nagrałam piękną piosenkę „Chcę z tobą spędzić święta” z zespołem DeMono. Koledzy z branży mówią: „dziewczyno! napisałaś amerykański przebój!” A publiczność na koncercie śpiewa ją razem ze mną, choć jej nigdy nie słyszała. Tak się dzieje tylko w przypadku prawdziwego hitu…A w radiostacjach słyszę: „Przykro nam, nie puszczamy muzyki Majki Jeżowskiej.”
TR24: Jak to na Panią wpływa?
Majka Jeżowska: Odbiera czasem motywację do tworzenia. Bo po co? Skoro i tak nikt tego nie puści… Nie wolno się jednak poddawać, prawda? Przecież z drugiej strony nikt nie gra tylu koncertów co ja. Nikt nie widzi tylu roześmianych twarzyczek w pierwszym rzędzie. Coś za coś…
TR24: Nie myślała Pani nigdy, żeby zająć się innym gatunkiem muzyki?
Majka Jeżowska: Ja zaczynałam od normalnej muzyki, jeśli tak można powiedzieć. Studia w Akademii Muzycznej w Katowicach, nagrody na festiwalach w Opolu, Karlshamn. Kiedy wyjechałam do Stanów Zjednoczonych też zajmowałam się muzyką. Występowałam w klubach w Chicago, Nowym Yorku i Los Angeles. Śpiewałam standardy jazzowe. Muzyka familijna przyszła dopiero, kiedy urodziłam dziecko. Chciałam napisać kilka piosenek dla synka. Nie sądziłam, że to zostanie błyskawicznie podchwycone. Brakowało takiej muzyki. Wtedy muzyka była jednak po prostu muzyką. Szukało się w niej wartości. Dobrej liryki. Nie było szufladkowania.
TR24: To może myślała Pani o innym zajęciu niż muzyka?
Majka Jeżowska: Raczej nie. Ja zawsze byłam związana z muzyką. Zastanawiam się raczej nad zajęciem się tworzeniem spektakli i musicali.
TR24: Dla dzieci?
Majka Jeżowska: Raczej tak, bo tego nadal brakuje. Wystarczy spojrzeć na kino, jakie są proporcje między filmami rodzinnymi, a dramatami.
TR24: Nie brakuje Pani życia w Stanach?
Majka Jeżowska: Często tam jeżdżę. W Polsce czuję się dużo spokojniej. Zawsze uważałam, że człowiek powinien być tam, gdzie czuje się potrzebny i ma coś do zrobienia. Wiedziałam, że tu jest moje miejsce. Nawet będąc w Stanach Zjednoczonych bardzo tęskniłam. Mimo, że nie brakowało mi zajęć. Jednak nie było szansy, żebym tam usłyszała kilka tysięcy młodych głosów skandujących moje imię. Zawsze wtedy myślę - to jest to. Dobrze być w Polsce.
TR24: Czuje Pani konkurencję na polskim rynku muzycznym?
Majka Jeżowska: Nie mam konkurencji, bo nikt nie zajmuje się familijną rozrywką. Może to nieskromne, ale szczere. Nie mam się z kim ścigać i to nie jest fajne. Człowiek wyczerpuje swoje siły. Brak rywalizacji demobilizuje.
TR24: Nie widzi Pani następcy?
Majka Jeżowska: Nie. Żaden młody wokalista nie myśli poważnie o takiej muzyce, uważając takie zajęcie za trudne, ciężkie, nie dające chleba i tzw. ”Populachy”. Ja myślę, że jeśli ktoś wymyśliłby dobrą promocję, to by się udało. Zrobiłam już bardzo dużo, a to też zobowiązuje. Czuję się w jakiś sposób odpowiedzialna za edukację muzyczną dzieci.
TR24: Jak ją Pani ocenia?
Majka Jeżowska: Fatalnie. Dla wielu dzieci przyjście na mój koncert jest jedyną formą kontaktu z muzyką. Dzieciaki oglądają teraz tylko puste seriale i internet. Ich edukacja muzyczna jest straszna. Tym bardziej, że media promują jedynie muzykę bez żadnego wyrazu i głębszej treści. Taką, która nie przeszkadza w reklamach i nie zmusza do refleksji. Teksty do moich piosenek pisali m.in. Agnieszka Osiecka i Jacek Cygan. Te piosenki są o czymś. Mają dzieci czegoś uczyć.
TR24: To dlaczego nie chcą ich puszczać w mediach?
Majka Jeżowska: Wartościowe rzeczy są nieatrakcyjne, poza tym ciągle gonią za sensacją i nowością. Przez wiele lat moich występów z telewizji publicznej zniknęło ok. 50 proc. programów muzycznych dla dzieci. Płacimy abonament za misyjność mediów publicznych, a najmłodszym jest ona skutecznie odbierana. Jesteśmy zalewani błahymi, mdłymi piosenkami. Jest ich coraz więcej. Stajemy się tacy, jak te piosenki – marni i bezbarwni. Jestem załamana brakiem słuchu i rytmu u dzieci. Jest coraz gorzej. Stykam się z tym codziennie.
TR24: Media są odpowiedzialne za fatalny słuch muzyczny dzieci?
Majka Jeżowska: Nie tylko. Winę ponosi przede wszystkim brak edukacji muzycznej w szkole. Nie ma już muzyki. Żeby uczyć tego przedmiotu potrzebni są fachowcy, dlatego najchętniej zastępuje się go godziną wychowawczą lub czymś podobnym. Skoro za edukację muzyczną odpowiedzialna jest pani, która nie umie czytać nut, to nie ma o czym rozmawiać.
TR24: W Stanach Zjednoczonych jest inaczej, prawda?
Majka Jeżowska: Tak. Mój syn, tak jaki i wszystkie dzieci, musiał obowiązkowo wybrać jedno z zajęć dodatkowych: gra w drużynie sportowej, lub w chórze albo szkolnej orkiestrze.
Tam się dzieci mobilizuje do rozwijania własnych zdolności.
TR24: Czym się Pani zajmie kiedy się skończy ten gorący okres koncertów świątecznych?
Majka Jeżowska: Zawsze mam jakieś postanowienia noworoczne. Chcę przysiąść i stworzyć musical. Zawsze odkładałam to na później, kiedy będę miała więcej czasu. Teraz chcę znaleźć ten czas. Wystąpią w nim m.in. moi znajomi muzycy – aktorzy. Z jedną z najlepszych pisarek w Polsce chcę stworzyć libretto.
TR24: Zdradzi Pani kto to będzie?
Majka Jeżowska: Nie mogę.
TR24: A jaka będzie tematyka?
Majka Jeżowska: Też nie (śmiech). Mogę tylko powiedzieć, że póki co mam dwa pomysły.
Koncert Majki Jeżowskiej odbędzie się w piątek, 11 grudnia o godz. 18.00 w hali widowiskowo-sportowej OSiR w Tarnobrzegu, przy al. Niepodległości 2.
Majka Jeżowska wystąpi w piątek o godz. 18.00 w hali widowiskowo-sportowej OSiR w Tarnobrzegu, przy al. Niepodległości 2.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS