a
a
- To była walka przyjacielska i miłe spotkanie na sali, to są nasze dzieci, często się spotykamy, ćwiczymy i kreujemy je. Poza tym w tych zawodach nie ma znaczenia wiek, predyspozycje. Wszyscy oceniani są jednakowo - mówi jeden z uczestników SU.
10 grudnia 2008 roku domem „Iżyka” wstrząsnęła informacja o jego śmierci. Od tego czasu minął już prawie rok. Piątkowy wieczór przywołał wspomnienia, poświadczył też o tym, że są ludzie, którzy nie zapominają i potrafią być wdzięczni za każdy gest pomocy. - Po tym jak zobaczyłem, koszulkę z wizerunkiem brata, z której patrzy, jest uśmiechnięty i pogodny, poczułem jego obecność. Dlatego też w imieniu naszej rodziny, chciałbym podziękować Mariuszowi i 2w1 Rodzinie, bo bez nich tej imprezy by nie było - powiedział TR24 brat nieżyjącego Piotrka. - Na pewno cieszyłby się z ósmej edycji SU - dodał.
Po chwili wspomnień i łez, wkroczył taniec. Wylosowane ekipy, walczyły najpierw w kategorii 3vs3. Tu sporo emocji wśród oglądających wzbudził pojedynek tarnobrzeskich ekip - 2w1 Rodziny i Pandemonium, z której najmłodszy Alek, ma 11 lat. Chłopcy z Pandemonium są podopiecznymi Dyszla, i jak sami mówią nauczyciela nie zmieniliby na żadnego innego. - Nie tylko Mariusz ale i skład 2w1 Rodzina nam pomagają, bardzo dobrze tłumaczą - mówi Kamil z tarnobrzeskiej grupy Pandemonium, którą współtworzy jeszcze Przemek.
Taneczna walka, pomimo różnicy wieku była wyrównana, w dogrywce zwyciężyli organizatorzy. Warto zaznaczyć, że nie widać było rywalizacji, a raczej zabawę i radość. Dyszlu, kiedy wyszedł na środek powiedział z dumą, że to jego chłopaki. I trzeba przyznać, że jak na młodzików, radzili sobie świetnie. Zwinni, ekspresyjni, zaangażowani wzbudzili sympatię oglądających, którzy nagrodzili ich wielkim hałasem. - To była walka przyjacielska i miłe spotkanie na sali, to są nasze dzieci, często się spotykamy, ćwiczymy i kreujemy je. Poza tym w tych zawodach nie ma znaczenia wiek, predyspozycje. Wszyscy oceniani są jednakowo. Breakdance to ciężka praca - zaznaczył w rozmowie z TR24 „Bąku” z 2w1 Rodzina.
Trzeba przyznać, że muzyczne zaplecze DJ Fima, to ogromny atut. Nie tylko hip-hopowe rytmy sprawiły, że na zmagania zawodników ludzie patrzyli z podziwem. To wbrew pozorom sztuka niełatwa, bo tworzy ją nie tylko energetyczny taniec, ale i mimika, gesty, swoisty styl bycia, co zaprezentował na przykład Mefo. Bardzo ważne jest poczucie rytmu i ekspresja, zwinność. - Ci młodzi ludzie w tańcu stają się zupełnie kimś innym, widać ich pasję, zaangażowanie. I tym dzisiaj zarażają - mówi uczestnik SU.
Spore zainteresowanie wywołały zmagania dziewczyn. Walczyły one z chłopakami. I okazało się, że wcale nie są słabsze. Jeden z pojedynków, po dogrywce, wygrała Martucha, tancerka z Bielska-Białej. - Nie było łatwo. W ogóle dziewczynom na początku jest trudniej. Tu potrzeba trochę siły. Po pewnym czasie się ją nabywa i jakoś idzie. Cieszę się, że zgłosiło się siedem zawodniczek. Jestem tu drugi raz i za rok na tak świetną, klimatyczną imprezę z dobrymi ekipami z pewnością przyjadę - powiedziała TR24 Martucha.
Rzeczywiście sala widowiskowa tarnobrzeskiego ŚDK stała się miejscem spotkania ludzi, którzy kochają taniec. Przyjechali tu z całej Polski. To już ósmy rok, za sprawą Dyszla i jego przyjaciół, rodziny, Tarnobrzeg stał się magnesem przyciągającym młodych, i niewątpliwie ożywił życie kulturalne tego miejsca. Fenomem tkwi w tym, że uczestnicy traktowani są jak goście. - To moja czwarta edycja SU i chciałbym być na kolejnych. Przede wszystkim wielki plus dla organizatorów, to naprawdę jedno z nielicznych wydarzeń w Polsce, które na pierwszym miejscu stawia BBOY. Nie płacimy żadnych wpisowych, mamy gdzie spać, nie jesteśmy głodni, a ludzie nie odbierają nas jako mechaniczne małpki, które robią show , to ważne. W Tarnobrzegu na SU panuje niesamowita atmosfera i ciężko znaleźć słowa, które mogłyby ją opisać - mówi Adam z Luźnej Lanserki.
Piątkowe eliminacje wyłoniły 16 ekip/osób z każdej kategorii. W sobotę poznamy zwycięzców.
ZAPRASZAMY DO GALERII ZDJĘĆ!
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS