autor: Anna Tomczyk / 07.01.2011
a |a |a

Kolberger: staram się być autentyczny (wywiad)

Krzysztof Kolberger, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów zmarł w piątek. Przypominamy wywiad, którego udzielił TR24 po programie artystycznym w ramach XIX Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego w rozwadowskim klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów.

zdjecia/2011/01/07/100_0327_.JPG
fot. Anna Tomczyk +

TR24: Dlaczego wybrał Pan na ten wieczór twórczość właśnie Juliusza Słowackiego? To osobisty wybór czy jednak ukłon w stronę roku jubileuszowego?

Krzysztof Kolberger: Na takie pytanie zawsze przewrotnie odpowiadam pytaniem – a dlaczego nie? Wychowałem się na teatrze Adama Hanuszkiewicza, gdzie romantyzm był w pewnym sensie modny. Studiowaliśmy dzieła Mickiewicza i Słowackiego. Dziś do tego wracam. Teksty Słowackiego stały mi się teraz bardzo bliskie - ten rozdział w życiu i twórczości Słowackiego. Wiedziałem też, że ten repertuar zainteresuje organizatorów festiwalu i publiczność, ponieważ mamy jak Pani wspomniała Rok Słowackiego. Postanowiłem więc skorzystać z tej okazji.

TR24: Z tego co Pan powiedział wnioskuję, że Słowacki nie jest dla Pana obojętną postacią?

Krzysztof Kolberger: Słowacki jest dla mnie bardzo ważny z wielu powodów, choćby z tego, że właśnie na jego tekstach się wychowałem. Oczywiście był wspaniałym poetą i z tego względu też go cenię. Nie chcę powiedzieć, że uważam go za bogatszego, lepszego od Mickiewicza, ale jest na pewno bardziej wielorodny i wielowątkowy. Ktoś powiedział o nim, że ma w sobie wszystkie nuty. Kochanowski miał jedną, Mickiewicz też, a Słowacki ma wszystkie. Można o tym dyskutować, ale ja uważam, że ten kto to powiedział miał całkowitą rację.

TR24: Czym Pan się kierował wybierając te konkretne teksty? Co chciał Pan przekazać ludziom, którzy przyszli Pana wysłuchać?

Krzysztof Kolberger: Chciałem pokazać w skrócie przemianę duchową Słowackiego. Od wyegzaltowanej nabożności do duchowych, głębokich przeżyć wręcz mesjanistycznych. Niektórzy mówią, że te najbardziej wartościowe wiersze Słowackiego, po które sięgnąłem są przesycone pesymizmem. Chciałem to przekazać ludziom, pokazać Słowackiego w ostatnich chwilach przed śmiercią.

TR24: Ma Pan jakąś receptę na zainteresowanie poezją, zwłaszcza młodych?

Krzysztof Kolberger: Ja nie stawiam sobie takiego zadania. Nie chcę nikogo przyciągać do poezji. Jeśli ktoś przychodzi i słucha jej, wciąga się w świat poezji to fantastycznie. Jeśli ja w tym komuś pomagam to jest to moje zwycięstwo i mam z tego satysfakcję. Nie robiłbym nic na siłę. Myślę, że młodzież czuje wszystko bardzo autentycznie i naturalnie, i taki staram się być, aby przez tą poezję pokazać co ja czuję i co mnie boli, a co raduje.

TR24: Miewa Pan jeszcze tremę?

Krzysztof Kolberger: Każdy swój występ traktuję jako ten jedyny, który odbywa się w danym momencie i jest najważniejszy. Emocje za każdym razem są takie same, ponieważ zawsze buduję od nowa napięcie, skupienie i staram się wciągnąć ludzi w świat myśli poetyckiej, tajemnicy. Staram się stworzyć warunki do zatrzymania się na godzinę i nie myślenia o tym co dzieje się koło nas, ale skupienia się na poezji, która pozwala nabrać nam dystansu do siebie i otaczającego nas świata.

TR24: Dziękuję za rozmowę.


autor: Anna Tomczyk / 07.01.2011
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
[*] Miałam przyjemność poznać P. Kolberg...
|pedagog
2011.01.08
11:40
[*] Miałam przyjemność poznać P. Kolbergera osobiście, kiedy przed paroma laty gościł w MDK. Nawet mam jego autograf. Znalazłam go, gdy dotarła do mnie ta smutna wiadomość. Przykro...