autor: MB/AD / 23.10.2009
a |a |a

Instrukcja obsługi mężczyzny i kobiety według Starego Dobrego Małżeństwa

Występem legendarnego SDM rozpoczął się w czwartek sandomierski „Festiwal Łagodności”. Dom Katolicki zgromadził tłumy fanów, a wejściówki rozeszły się już w ubiegłym tygodniu. Podczas koncertu zabrzmiały zarówno utwory z najnowszej płyty „Odwet pozorów”, jak i znane od wielu lat kompozycje zespołu.

 SDM istnieje od 1984. Od tego czasu grupa przechodziła liczne metamorfozy. Obecnie gra w składzie: Krzysztof Myszkowski - śpiew, gitara, harmonijka ustna, Wojciech Czemplik - skrzypce, mandolina, Ryszard Żarowski - gitary, Andrzej Stagraczyński - gitara basowa, Dariusz Czarny - gitary, Przemysław Chołody - harmonijka ustna. SDM istnieje od 1984. Od tego czasu grupa przechodziła liczne metamorfozy. Obecnie gra w składzie: Krzysztof Myszkowski - śpiew, gitara, harmonijka ustna, Wojciech Czemplik - skrzypce, mandolina, Ryszard Żarowski - gitary, Andrzej Stagraczyński - gitara basowa, Dariusz Czarny - gitary, Przemysław Chołody - harmonijka ustna.
fot. MB +

„Rozdwojenie prawdy”, „Tryumf sprawiedliwości”, zostały zagrane jako pierwsze. Następnie „Oferta handlowa”, czyli, jak powiedział lider grupy, kilka fraz na temat mediów, polityki, przemysłu muzycznego, polskiej piłki nożnej i innych wynaturzeń współczesności. Już pierwsze takty ożywiły publikę.

KOBIETY PRZEWAŻNIE NIE GRYZĄ

Nieodłącznym tematem twórczości kapeli jest miłość. Tę część występu Myszkowski nazwał instrukcją obsługi mężczyzny i kobiety. - Jeżeli nie jesteś katolickim księdzem, to nie stroń, przyjacielu, od kobiet - pierwsze wersy "Nie bój się kobiet" wywołały serdeczny śmiech u uczestników. Następnie muzycy zagrali "Dzień kapitulacji", czyli, jak żartobliwie mówił wokalista SDM, obraz dojrzałej kobiety rano przed lustrem.

STARE DOBRE SDM

Usłyszeliśmy szlagiery sprzed lat: „Już jest za późno”, wykonane pół na pół z publicznością, „Jak” i „Czarny blues o czwartej nad ranem”, które cała sala odśpiewała unisono z liderem SDM oraz "Z nim będziesz szczęśliwsza".

Nie zabrakło też "Nie rozdziobią nas kruki i wrony". - Ruszaj się, Bruno, idziemy na piwo – te słowa nieco kontrastowały z przesłaniem festiwalu. Nie przeszkodziło to jednak uczestnikom w gorących owacjach. Serca żeńskiej części publiki podbiły natomiast  „Bieszczadzkie Anioły”.

STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ

Kto, jak nie Stare Dobre Małżeństwo kojarzy się z łagodnością? - Muzycy tego pokroju, co SDM, od lat sprawdzają się, prezentują muzykę z głębokim przesłaniem, a to bardzo dobrze pasuje do charakteru tego festiwalu – powiedział w rozmowie z TR24 Wojciech Dumin, dyrektor Sandomierskiego Centrum Kultury.

- Mamy komplet na każdym koncercie, także już przed tym festiwalem, myślę, że będziemy mogli uznać go za udany - zapowiedział Dumin. Przed nami koncerty Stanisława Soyki i Roberta Kasprzyckiego.


autor: MB/AD / 23.10.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz