Przedstawione dzieła koncentrują się głównie na problematyce społecznej, niejednokrotnie obrazują walkę przeciw niesprawiedliwości czy dyskryminacji. Można w nich znaleźć także inne wymiary jak głęboką duchowość, wyraz pobożności czy świadectwo wiary ludzi z innych zakątków świata.
CEL JEST CHARYTATYWNY
Dzieło zostaje zazwyczaj zlecone artyście chrześcijaninowi, który pochodzi z Ameryki Południowej, z Azji lub Afryki. Zleceniodawcą jest organizacja Misereor, której zadaniem jest pomoc dla kościoła w krajach misyjnych. Dochód ze sprzedaży przeznaczany jest na konkretne dzieło charytatywne.
- Taki obraz publikowany jest co dwa lata. Pierwszy raz doszło do tego w latach 70 – tych. Każda parafia może go kupić, obecnie kosztuje on 100 euro – wyjaśnia o. Złonkiewicz. - Prezentacji zawsze towarzyszą komentarze lub opisy, niekiedy katechezy czy nabożeństwa, opracowane w związku z motywem, który jest na dany rok przeznaczony. Chusty pokazują bardzo ciekawą syntezę. Z jednej strony stare, odwieczne archetypy chrześcijańskie, z drugiej wątki z kultur egzotycznych oraz religii niechrześcijańskich – dodaje.
"Hungertuch" nawiązuje do średniowiecznej tradycji chrześcijańskiej, która wywodzi się z krajów niemieckich. Podczas Wielkiego Postu zasłaniano nie tylko krucyfiksy, ale także prezbiteria. Z czasem wielkie płótna zaczęto przyozdabiać różnymi symbolami religijnymi.
WRAŻENIA GOŚCI
Odczucia obecnych na wernisażu ludzi były w dużej mierze pozytywne. Prezentacja spotkała się z żywym zainteresowaniem. TR24 zapytał niektóre osoby o zdanie i opinię.
- To jest bardzo fajne. Dla mnie to jest taka zabawa czy swego rodzaju wędrówka przez Biblię. Obrazy są bardzo przekrojowe, na dość małej powierzchni przekazywanych jest dużo różnych treści. Według mnie zawierają one w sobie przekaz, że Bóg jest jeden i nie jest tylko zarezerwowany dla chrześcijańskiej Europy. Uświadamiają jak Go sobie wyobrażają ludzie z innych kontynentów. Poza tym są barwne, a ja lubię kolory – podkreślała pani Katarzyna z Tarnobrzega.
- Bardzo się podoba, do tej pory nie byłam jeszcze na czymś takim. Chusty pokazują inną kulturę, z opisów zamieszczonych obok można dowiedzieć się jak ona się kształtowała wcześniej, jak ci ludzie żyją, czym się zajmują, z jakimi trudnościami się borykają. Przesłanie, jakie wystawa niesie ze sobą, jest bardo wymowne – powiedziała Jadwiga, również mieszkanka miasta.