autor: Magdalena Sołtys / 04.09.2009
a |a |a

Historia inaczej opowiedziana

Byli dziećmi, kiedy wybuchła II wojna światowa – mieli po 7 i 10 lat. Już wtedy słuchali radia i czytali prasę, by wiedzieć jak najwięcej o  tym tragicznym wydarzeniu. Przedstawiciele Światowego Związku Armii Krajowej opowiedzieli młodzieży w Centrum Kultury „Sokół” w Nisku o swoich przeżyciach z czasów okupacji niemieckiej.

Opowieści ludzi, którzy są świadkami historii nie zastąpi żaden podręcznik. Opowieści ludzi, którzy są świadkami historii nie zastąpi żaden podręcznik.
fot. Magdalena Sołtys +

Wspomnienia z tamtych lat dla Akowców są wciąż „żywe”. Ich streszczanie mogłoby zająć całą dobę, a i tak wiele z wojennych doświadczeń zostałoby pominiętych.

- Już jako młody dzieciak byłem łącznikiem. Czasem nie wiedziałem nawet, co przenoszę. Niemcy zazwyczaj nie zwracali uwagi na dzieci – powiedział TR24 członek Związku AK.

Jako niedojrzali ludzie należeli do tajnej organizacji „Orlęta”. Doświadczenie wojny potwierdziło, że to właśnie młodzież była najbardziej aktywną i postępową częścią społeczeństwa.

CIEKAWA HISTORIA

Z powodu działalności przetrzymywano ich w więzieniu o nazwie „Londyn”. Warunki były przerażające. Jeden z nich do dziś pamięta okropną woń moczu. Wspominają, jak zatrzymano ich w Nisku. Leżeli na twardej pryczy zrobionej z desek – bez materaca i koca. Do mycia dostawali jedną miskę z wodą. Nie kąpali się przez trzy miesiące. Bronili tajemnicy swojej konspiracyjnej działalności, choć Niemcy stosowali różne drastyczne metody. Członek organizacji opowiadał, że Hitlerowcy wymyślili tzw. „samolot”. Odwracali taboret do góry nogami i kazali siedzieć na nim przez całą noc z podniesionymi rękami.

Podczas rozmowy z TR24 przedstawiciele Związku podkreślili ponadto, że nawet wśród Ubeków można było dojrzeć dobrego człowieka. Jeden z Akowców ocenił, że są ludzie i „skurczybyki”, nawet w gronie księży czy nauczycieli.

SZKOLNY PROBLEM

Od II wojny światowej minęło 70 lat. Historia jest wciąż jednak żywa, bo są wśród nas jej uczestnicy. Mimo to zainteresowanie przeszłością można określić jako znikome: - Wiedza historyczna młodzieży jest na bardzo niskim poziomie. Są oczywiście osoby, które przychodzą do mnie z propozycją zorganizowania zajęć pozalekcyjnych, ale jest ich wciąż mało – powiedział TR24 Tomasz Żbik, nauczyciel historii w szkole podstawowej i gimnazjum. Dodał ponadto, że podstawa programowa jest obniżona, przez co uczniowie sami muszą nadrabiać materiał. Akowcy ze Światowego Związku apelowali do młodzieży, by częściej sięgali po literaturę.

 


autor: Magdalena Sołtys / 04.09.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz