a
a
w przyszłym roku warszawska formacja będzie obchodzić swoje dzwudziestolecie
Zaledwie garstka fanów zgromadzonych pod sceną usłyszała niezły kawałek historii muzyki metalowej. Z kultowej formacji pozostał jedynie Jarosław „Hetman” Hertmanowski, lider i założyciel kapeli. Reszta składu zmienia się jak w przysłowiowym „kalejdoskopie”. W Stalowej Woli zabrakło również basisty Krzysztofa „Ediego” Dyczkowskiego, który rozchorował się na kilka dni przed koncertem. Mimo tych niedociągnięć chłopaki zaprezentowali kawałek dobrej „sztuki”. Zaczęli ostro, od utworów z płyty Skazany. Mocne dźwięki „Skazanego” i „Banity” szybko poruszyły dwudziesto kilku osobową grupę fanów zgromadzoną w klubie zmuszając ją do szaleńczego pogo pod sceną. Dodatkowo wokalista Paweł „Kilian” Kiliański raz za razem namawiał do zabawy, twierdząc, że z racji nazwy Stalowa Wola jest najbardziej metalowym miastem w Polsce.
Po kilku nowszych kawałkach przyszedł czas na metalową wersje kultowych Sokołów. Jak stwierdził „Kilian”- To prawdopodobnie najpopularniejsza piosenka w Polsce. Mocne riffy i szybkie tempo przeróbki ludowej przyśpiewki pobudziły lekko zmęczone ciała amatorów diabelskich dźwięków. W kultowym kawałku Czarny Chleb i Czarna Kawa zespół dał popis umiejętności zabawy z publicznością. Wspólne nucenie melodii refrenu okazało się świetną zabawą, do której włączyli się niemal wszyscy obecni na koncercie. Kolejny utwór Easy Rider „Kilian” zadedykował motocyklistom. Znowu euforia i znowu radosne krzyki, wspólny śpiew i zapalniczki w powietrzu.
KAWA NA BIS
Na bis muzycy nie dali się długo namawiać. Drugi raz tego wieczoru popłynęły dźwięki Czarnego Chleba i Czarnej Kawy, a tekst razem z wokalistą wyśpiewali fani zaproszeni na scenę.
- Ta muzyka kręci mnie od prawie dwudziestu lat - powiedział TR24 Jarek „Hetman”- tutaj ludzi było niewielu, ale to nie jest regułą. Na koncertach w stolicy mamy sale wypełnione po brzegi, podobnie w Stanach, gdzie wybieramy się w krótką trasę. Dopóki fani będą chcieli nas słuchać my będziemy grać – dodaje.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS