autor: Agnieszka Nycz / 20.09.2009
a |a |a

Hetman przyjechał do Stalowej Woli (fotoreportaż)

- Gramy zawsze na maxa, niezależnie od ilości ludzi zgromadzonych w klubie - powiedział TR24 Jarosław Hertmanowski, lider Hetmana. Koncert legendy polskiego heavy metalu odbył się w piątek, w stalowowolskim Jazz Rocku.

w przyszłym roku warszawska formacja będzie obchodzić swoje dzwudziestolecie w przyszłym roku warszawska formacja będzie obchodzić swoje dzwudziestolecie
fot. Piotr Morawski

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Zaledwie garstka fanów zgromadzonych pod sceną usłyszała niezły kawałek historii muzyki metalowej. Z kultowej formacji pozostał jedynie Jarosław „Hetman” Hertmanowski, lider i założyciel kapeli. Reszta składu zmienia się jak w przysłowiowym „kalejdoskopie”. W Stalowej Woli zabrakło również basisty Krzysztofa „Ediego” Dyczkowskiego, który rozchorował się na kilka dni przed koncertem. Mimo tych niedociągnięć chłopaki zaprezentowali kawałek dobrej „sztuki”. Zaczęli ostro, od utworów z płyty Skazany. Mocne dźwięki „Skazanego” i „Banity” szybko poruszyły dwudziesto kilku osobową grupę fanów zgromadzoną w klubie zmuszając ją do szaleńczego pogo pod sceną. Dodatkowo wokalista Paweł „Kilian” Kiliański raz za razem namawiał do zabawy, twierdząc, że z racji nazwy Stalowa Wola jest najbardziej metalowym miastem w Polsce.

Po kilku nowszych kawałkach przyszedł czas na metalową wersje kultowych Sokołów.  Jak stwierdził „Kilian”- To prawdopodobnie najpopularniejsza piosenka w Polsce. Mocne riffy i szybkie tempo przeróbki ludowej przyśpiewki pobudziły lekko zmęczone ciała amatorów diabelskich dźwięków. W kultowym kawałku Czarny Chleb i Czarna Kawa zespół dał popis umiejętności zabawy z publicznością. Wspólne nucenie melodii refrenu okazało się świetną zabawą, do której włączyli się niemal wszyscy obecni na koncercie. Kolejny utwór Easy Rider „Kilian” zadedykował motocyklistom. Znowu euforia i znowu radosne krzyki, wspólny śpiew i zapalniczki w powietrzu.

KAWA NA BIS

Na bis muzycy nie dali się długo namawiać. Drugi raz tego wieczoru popłynęły dźwięki Czarnego Chleba i Czarnej Kawy, a tekst razem z wokalistą wyśpiewali fani zaproszeni na scenę.

- Ta muzyka kręci mnie od prawie dwudziestu lat - powiedział TR24 Jarek „Hetman”- tutaj ludzi było niewielu, ale to nie jest regułą. Na koncertach w stolicy mamy sale wypełnione po brzegi, podobnie w Stanach, gdzie wybieramy się w krótką trasę. Dopóki fani będą chcieli nas słuchać my będziemy grać – dodaje.


autor: Agnieszka Nycz / 20.09.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz