a
a
Choć publiczność nie dopisała atmosfera w MDK była gorąca. Nie można było narzekać na brak emocji, które w sposób szczególny dały o sobie znać muzykom zespołów, rywalizujących o wejście do finału Go Rock Festiwalu. - Tego typu wydarzenia to jest ostoja polskiej kultury - powiedział TR24 Mietek Jurecki, przewodniczący jury znany szerokiej publiczności m.in. z „Budki Suflera". Marek Gruchota, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w rozmowie z nami podkreślał, że celem festiwalu jest promocja wykonawców, którzy grają muzykę szczególną, bardzo odważną i istotną dla rozwoju rocka.
LICZY SIĘ INDYWIDUALNOŚĆ
- Każdy z tych zespołów to indywidualność - zaznaczył Jurecki przed ogłoszeniem werdyktu. Znany muzyk udzielał cennych rad młodym zespołom. - Nagrajcie amatorską kamerą swój występ i oceńcie go. Zadawajcie sobie pytanie czy jesteście wiarygodni i czy to, co robicie wygląda, jak prawda czy poza - mówił. Zwrócił także uwagę na błędy jakie popełnili tego wieczoru podczas swoich występów. Najmniej oberwał podwójny zwycięzca czyli „Hawok", zespół ze Stalowej Woli. Jury wybrało go jednogłośnie, a publiczność przewagą sześciu głosów. - Mam zamiar zaprosić ich na parę koncertów, ponieważ wyobrażam sobie, że parę osób z wrażenia przewróci się na plecy jak ich usłyszą - zdradził TR24 Jurecki. Dodał też, że widzi przed nimi światową karierę.
- Jestem jeszcze w szoku. To jest bardzo pozytywne zaskoczenie. Chyba najmniej z całego zespołu się tego spodziewałam - powiedziała nam Anna Chruściel, wokalistka „Hawok". - To był nasz pierwszy występ przed publicznością w tym składzie. Mieliśmy obawy co do tego czy na scenie będziemy zgrani. Okazało się to na szczęście bezpodstawne - dodała Chruściel.
WYSOKI POZIOM
W głosowaniu publiczności drugie miejsce zajął kielecki zespół „Infolinia". Jurecki zwrócił szczególną uwagę na perkusistę. Powiedział, że mógłby z nim zagrać. „Lewe ręce" i „Amerykański sen" to piosenki, które najbardziej przypadły mu do gustu. „Mikirurka" z Krakowa, któremu zabrakło czterech głosów publiczności do drugiego miejsca zaimponował odważnym wizerunkiem, ruchem i wokalem.
Przewodniczący jury zapowiedział, że nie potrzebuje zaproszenia w przyszłym roku, by przybyć na festiwal. - Kupię sobie bilet i przyjadę sam, bo tu jest naprawdę wysoki poziom - podkreślił.
Zespół „Kurde" z Wodzisława Śląskiego nie dojechał dziś do Stalowej Woli. Ich koncert został przeniesiony na przyszłą sobotę. Oprócz nich usłyszymy także "Terapię" z Bielska-Białej, "Dont' be a poor person" z Katowic, "Dianoya" z Ząbek i "Powieki" z Warszawy. Gościem specjalnym będzie "Fish Emade". Finał 5 grudnia. Zwycięzca otrzyma 3 tys. zł.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS