autor: Anna Różańska / 02.12.2009
a |a |a

Drama: "Szczęśliwy dzień" czyli rzecz o byciu aniołem z przymrużeniem oka

Czy można się z aniołem pokłócić, nauczyć go przeklinać, pić wino i jeść bez umiaru..? Można. Przynajmniej w sztuce „Szczęśliwy dzień” Andrzeja Cichłowskiego. Aktorzy Teatru Capitol - Andrzej Grabarczyk, Marek Siudym i Joanna Kupińska - dali pokaz swoich umiejętności komediowych w wesołej i żartobliwej historyjce. Barbórkowy spektakl odbył się we wtorek na scenie TDK.

Joanna Kupińska jako Laura Joanna Kupińska jako Laura
fot. A.Różańska

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Podstarzały facet sprzeczający się ze swoim aniołem stróżem to raczej niecodzienny obrazek. Okazuje się, że może wyniknąć z tej nietypowej sytuacji całkiem ciekawy dialog, zabawny, ale i szczery. Przedstawienie w reż. Andrzeja Grabarczyka, miała okazję obejrzeć tarnobrzeska widownia, która nie zawiodła i szczelnie wypełniła salę Domu Kultury.

UCZŁOWIECZONY ANIOŁ

Andrzej Grabarczyk wcielił się w postać malarza Ryszarda, który jest bez pamięci zakochany w Laurze, 30 lat młodszej od niego. Spędza całe dnie w swojej pracowni, malując obrazy i czekając na spotkanie z ukochaną. Towarzyszy mu anioł stróż, który jest już trochę znudzony swoją pracą. Jednak staje się rzecz nieprawdopodobna.

Ryszard zaczyna nagle widzieć swojego stróża. Dlaczego do tego doszło? Tego nie wie nikt. Jest to szok dla obu stron. Panowie - trzeba powiedzieć, że anioł jest również starszym mężczyzną – z początku nie potrafią się dogadać. Jednak powoli dochodzą do porozumienia. Okazuje się, że ta znajomość może przynieść obopólne korzyści.

Malarz dowiaduje się o sobie, i nie tylko, nowych rzeczy, natomiast anioł doświadcza innych, nieznanych mu dotąd wrażeń. Zaczyna rozumieć, jak to jest, być człowiekiem. To, czym dotychczas gardził, staje się dla niego przyjemnością. Stwierdza, że życie nie jest czarno – białe, jak myślał, ale posiada całą gamę barw.

LEKKO, MIŁO I PRZYJEMNIE

Pomysłowa fabuła, dowcipne dialogi, omyłki i zabawne nieporozumienia sprawiały, że sztuka była łatwa i przyjemna w odbiorze. Aktorzy, znani z małego ekranu i zacięcia do „humorystycznego grania”, potwierdzili swój talent komediowy. Również Joanna Kupińska pokazała swoje możliwości w tym zakresie. Na sali dały się słyszeć raz po raz salwy śmiechu.

- Było super, sztuka lekka, a Marek Siudym w roli anioła bardzo rozbawił – mówili państwo obecni na spektaklu. - Bardzo się podobało, wrażenia pozytywne, sztuka na czasie, a kreacje Siudyma i Grabarczyka świetne – dodała inna uczestniczka w rozmowie z TR24.


autor: Anna Różańska / 02.12.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz