a
a
Występ poprzedził wernisaż w galerii TDK, podczas którego fani i sympatycy mieli okazję zobaczyć aktorkę i porozmawiać z nią osobiście. Podczas wernisażu prezentowane były teatralne kreacje i wcielenia bohaterki wieczoru. W czasie monodramu opartego na poezji Edwarda Stachury, Chodakowska zaprezentowała swoje wspaniałe możliwości wokalne i artystyczne. Mocnym głosem i wyważonym gestem oddała niesamowite uczucia. Występ był trafnie uzupełniony śpiewem i doskonałą, momentami elektryzującą muzyką.
Artystka prowadziła pewnego rodzaju dialog-monolog, skierowany do publiczności. Starała się udowodnić, że słowa, które wypowiada, dotyczą każdego z osobna, niezależnie od tego czy jest to młoda dziewczyna, starszy pan czy ksiądz. Rozbrajająco szczere teksty mówiły o trudnych i bolesnych prawdach ludzkiej egzystencji. Słowa były momentami jak strzały, które trafiały w samo sedno, dotykając istoty problemu.
Pełna wdzięku, odwagi i artyzmu zaklinaczka publiczności uwiodła ją, a ta z kolei nagrodziła Chodakowską długimi owacjami. - To były zupełnie nowe wrażenia – przyznał obecny na dramie ks. Adam Lechwar. - Kiedyś uczestniczyłem w spektaklach „Mszy…” w czasach seminaryjnych. Dziś widzę dużo więcej dopracowanego aktorstwa i niezwykłą formę monodramu, która wpływa na refleksyjność odbioru. To bardzo ciekawa, trzymająca w napięciu sztuka – dodał.
Podczas wernisażu prezentowane były teatralne kreacje i wcielenia bohaterki wieczoru. Aktorka odkryta została przez Adama Hanuszkiewicza. Zadebiutowała „Antygoną” w jego reżyserii, wystawioną na scenie Teatru Narodowego. Chodakowska często wcielała się w postacie tragiczne, zyskała też uznanie interpretatorki ról kobiet romantycznych. Zagrała w„Balladynie”, która została przedstawiona w sposób nietypowy, inny niż zazwyczaj, dzięki czemu dramat zdobył popularność i zyskał uznanie publiczności oraz krytyków.
W „Pułapce” Różewicza w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego, aktorka wcieliła się w postać Grety, osoby doświadczonej przez los, „kobiety ze skazą” jak to sama określiła. Artystka wspomniała zmarłego niedawno Marka Walczewskiego. - Kiedy patrzyłam jak podczas próby wykonywał monolog, to zrozumiałam, że jest to taki rodzaj aktorstwa, którego ja nigdy nie dosięgnę - powiedziała. - Tak jak Walczewski nie wymyślę. On grał fantastycznie – przyznawała Chodakowska.
Aktorka grała też role komediowe, czego przykładem może być „Komedia „ Samuella Becketta według Antoniego Libery. Wernisaż zakończył się pokazem wybranych scen siedmiu różnych kreacji teatralnych artystki.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS