a
a
Zawżdy tak bywało, gdy 100 dni nauk zostało, wielce godni Żakowie, biesiadowali na zdrowie. Serdeczny druhu przybywaj, wesela z nami zażywaj, skończymy o pianiu kura, później już tylko - matura!
Dodatkowo omijanie przez sto dni szerokim łukiem zakładu fryzjerskiego, by podobnie jak legendarny Samson czerpać z włosów moc i siłę a nawet luki w wykształceniu, ma zapewnić maturalne powodzenie. Na szczęście w dzisiejszych czasach przydługie owłosienie chłopięcych głów nie wywołuje już lawiny wizyt na dywaniku u dyrektora. Ważne w tym dniu jest również obuwie – pastowane tylko w jedną stronę i nieściągane do końca balu, choćby monstrualne pęcherze nie pozwalały na szaleńcze pląsy.
By egzamin poszedł gładko, podczas poloneza należy pomylić krok. Dodatkowo czerwona nitka zawiązana na nadgarstku w ową noc, niezdejmowana aż do matury, gwarantuje pomyślny wynik, jeśli w nienaruszonym stanie przetrwa wszystkie przedmaturalne przygotowania.
Dla dodania majowej fortunie właściwego biegu, po studniówce należy wspiąć się na jakiś szczyt, niekoniecznie górski, może to być najwyższy budynek w mieście. Wędrówka będzie symbolizować osiąganie erudycyjnych optimów podczas wypełniania egzaminacyjnych testów.
Po zabawie można okrążyć najbardziej znany pomnik w mieście, przy czym liczba zataczanych kółek będzie równoznaczna z oceną na świadectwie – po zmianie zasady oceniania na punktową, czynności te mogą się wydać nieco karkołomnymi, efekt też nie jest gwarantowany, aczkolwiek, jak w przypadku każdych przesądów, szczęściu nie zaszkodzi pomóc.
Istnienie studniówkowych zwyczajów, może być związanie z nadchodzącą zmianą statusu młodego człowieka. Świadectwo maturalne stanowi swoistą przepustkę do dorosłości a niekonwencjonalne zachowania mają to symboliczne przejście ułatwić. W społeczeństwach plemiennych rytuały inicjacyjne, podczas których młodzi osiągali status pełnoprawnych członków plemienia obwarowane były szczelnie nakazami, dotyczącymi miejsca, czasu, jaki i sposobu ich wykonywania. Nieprzestrzeganie lub złamanie zasad mogło mieć bardzo przykre konsekwencje, z wykluczeniem ze społeczności, jako ostateczność.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS