autor: Anna Tomczyk / 17.10.2009

Preisner, Wodecki, Turnau, Wójcik, Nowicki czyli benefis Konrada Mastyły (fotoreportaż)


←Wpisz swój komentarz

Podaj swoje imię lub pseudonim

Podaj adres e-mail (nie będzie wyświetlany na stronie)

Możesz podać adres swojej strony internetowej

Możesz podać tytuł swojego komentarza

Wpisz treść swojego komentarza




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Komentarze (4)

->
Nic co ludzkie nie jest mi obce...
|autorka
2009.10.21
21:10
A ludzką rzeczą jest popełniać błędy... Pozdrawiam i dziękuję za uwagę.

->
Pani Anno, jestem pod dużym wrażeniem ,...
|witorio
2009.10.21
20:10
Pani Anno, jestem pod dużym wrażeniem , że przyznała się Pani do lekkiego błędu. Na innych stronach internetowych mój wpis byłby usunięty i po sprawie. pozdrawiam serdecznie

->
Na swoje usprawiedliwienie
|autorka
2009.10.21
13:10
Na swoje usprawiedliwienie mam to, że są to słowa gospodarza benefisu Krzysztofa Jasińskiego. Gdyby tego nie powiedział nie napisałabym tego. Nie wpadłabym na taki pomysł, a zwróciłam na to uwagę, ponieważ wydawało mi się to mówiąc delikatnie dziwne. W zasadzie mogłam nie pisać o stażu ich wspólnej pracy i nic by się nie stało. Nie sprawdzałam w innym źródle bo zaufałam gospodarzowi, który przecież był przygotowany do tego. I zgadzam się z tym, że warto było :) Pozdrawiam

->
od trzydziestu lat ??
|witorio
2009.10.21
10:10
cyt. "Jednym z gości był Grzegorz Turnau, który od 30 lat współpracuje z Mastyłą ". - no to tiał 12 lat jak zaczął współpracę ?? czyli Turnau jest odkryciem Mastyły albo inaczej Mastyło jest jego odkrywcą :))) Pani Aniu przed napisaniem czegokolwiek radzę poczytać cokolwiek a poza tym też tam byłem i szampana piłem a co widziałem to moje :-)) warto było być