a
a
– Pytasz kim jest Mastyło? To kim Ty jesteś? Chopinem? Preisnerem? Chopinem nie, bo on nie żyje. Preisnerem też nie, bo on wie kim jest Mastyło... - mówił Zbigniew Książek
Ten niezwykły wieczór był wyjątkowy nie tylko dla beneficjenta i stalowowolskiej publiczności, która wypełniła salę po brzegi, ale także dla fotela, który przyjechał na tę okazję. – Ten fotel nigdy nie wyjeżdżał z Krakowa, ale prezydent (Andrzej Szlęzak red.) dał ultimatum: albo go przywiozę, albo nic z tego nie będzie – podkreślił Krzysztof Jasiński, reżyser i gospodarz uroczystości, znany z krakowskiego „Teatru STU” i telewizyjnych benefisów polskich artystów.
Uroczystość była okazją do wspomnień, żartobliwych przemówień i wręczenia tytułu ambasadora Stalowej Woli pianiście „Piwnicy pod Branami”, który pochodzi z naszego miasta. Pismo od Andrzeja Szlęzaka przekazał mu Marek Gruchota, dyrektor MDK. Przyjaciele mówili do Mastyły „Wasza Ekscelencjo”.
Jednym z gości był Grzegorz Turnau, który od wielu lat współpracuje z Mastyłą. Opowiedział publiczności o ich rozmowie przed benefisem. – Konrad poprosił mnie żebym zaśpiewał piosenkę „Znowu”. Pomyślałem, że musi być wykwintnym kolekcjonerem skoro pamięta o mojej piosence, której nawet ja nie pamiętam. Zacząłem szukać i wtedy okazało się, że chodzi mu o... „Nawet” – wspominał artysta. Agnieszka Chrzanowska wręczyła jubilatowi prezent i zaśpiewała dla niego grecką piosenkę. – Jest to pieśń o rozstaniach i powrotach. To trochę jak Stalowa Wola i Konrad, który wyjechał za chlebem do Krakowa – uzasadniła z uśmiechem swój wybór.
Jan Kanty-Pawlusiewicz przygotował na tą okazję laudacje. – Piękny jak Chopin, mądry jak sowa, a jego talent pochodzi od pana Boga. Tak ciało jego do artystycznej doli, zrodzone zostało w Stalowej Woli – mówił. Obok znanych artystów na scenie wystąpiła też córka beneficjenta, Paulina Mastyło, która zagrała na skrzypcach, kolega ze szkolnych lat - Ryszard Marchewka i dwie studentki Mastyły: Kinga Rataj i Sylwia Puchalska.
– Konrad jest rozchwytywany. Nie ma czasu na nic, ale znajduje czas na pracę pedagogiczną. Uczy śpiewu w całej rozciągłości tego zagadnienia – powiedział Krzysztof Jasiński przy okazji występów solistek.
Na ekranie pojawiły się krótkie filmy, przedstawiające Mastyłę z czasów szkoły muzycznej. Artysta wspominał przy tej okazji swoich nauczycieli m.in. obecnego wśród publiczności Stanisława Króla i Barbarę Grelę. – Byłem bliski opuszczenia murów szkoły muzycznej przez ten fortepian – powiedział na widok zdjęcia starego „Petrofa”.
Po występie Beaty Rybotyckiej, Jasiński przypomniał publiczności, że u jej boku Mastyło debiutował jako aktor w spektaklu „Szczęśliwe dni” Becketta w „Teatrze STU”. Zaprosił też na nowy spektakl z udziałem stalowowolanina „Sonaty Belzebuba”.
Na zakończenie Mastyło, Jacek Wójcicki, Beata Rybotycka, Agnieszka Chrzanowska i Zbigniew Preisner wykonali wspólnie piosenkę „Marszałek Koniew”, którą zadedykowali prezydentowi miasta. Po nich wystąpił jeszcze Jan Nowicki, a następnie na scenie pojawili się wszyscy goście specjalni z Krakowa oraz solistki Ewy Wojnarowskiej, aby wykonać "Pieśń o Stalowej Woli". – Kochajcie artystów! Kochajcie teatr! – apelował do wszystkich Konrad Mastyło schodząc ze sceny.
Więcej zdjęć w galerii. Zapraszamy.
„Nikt nie jest doskonały, lecz każdy może zmienić się na lepsze.”
anonim
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS