autor: Aleksander Kowalik / 01.10.2009
a |a |a

18 znaczy życie - spotkanie z autorem niezwykłej biografii

- Szajna miał numer obozowy 18729. Wiele lat po wojnie, kiedy był w Izraelu pewien rabin wyjaśnił mu, że liczba 18 oznacza po hebrajsku „życie”. Oprócz dwóch początkowych cyfr, numer więzienny Szajny, zawiera jeszcze jedną 18 – tworzy ją suma trzech następnych znaków. Czyli życie podwójne -  mówił rzeszowski poeta Jerzy Fąfara, na środowym spotkaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tarnobrzegu.

Jerzy Fąfara Jerzy Fąfara
fot. Aleksander Kowalik +

Książka nie jest standardową biografią, w której opisane są losy człowieka od jego narodzin, aż po śmierć. Autor na podstawie, ponad dwudziestoletniej znajomości z malarzem, rzeźbiarzem, jednym z największych twórców teatru na świecie – prof. Józefem Szajną, pisze powieść o ludzkiej psychice. Również forma nie jest konwencjonalna, nie da się jej przypisać do jednego gatunku literackiego. Pojawiają się fragmenty beletrystyki, eseju, wywiadu, dramatu, pamiętnika…

- Długo nie byłem gotów do napisania książki. Materiały zbierałem 26 lat. Nie chciałem zrobić klasycznej biografii. Wolałem tworzyć tak, jak tworzył Szajna. On sam powtarzał mi często: Zbieraj małe fragmenty, wyklejaj całość z maleńkich kwadracików – opowiadał Fąfara..

WYROK


Józef Szajna trafił do Auschwitz w 1941 roku. Rok wcześniej do obozu zostało przetransportowanych 40 jego znajomych z Rzeszowa. Łapanka ominęła wtedy Szajnę. Zatrzymano go jednak podczas próby przedostania się na Węgry i również trafił do Oświęcimia. Część z jego kolegów już wtedy nie żyła, ale ci, którzy ocaleli, wiedzieli co robić, żeby przetrwać. I to oni pomogli Szajnie. W 1943 roku został aresztowany za próbę ucieczki. Skazano go na 14 dniowy pobyt w Stehzelle, potem miał być rozstrzelany przed ścianą śmierci.

- Stehzelle, czyli cela do stania, to było pomieszczenie o wymiarach 90x90 cm. Wchodziło się do niego 60cm drzwiczkami, które były tuż przy podłodze. Powietrze dopływało do bunkra jedynie przez otworek 5x5 cm. W takiej celi zamykano po 4 więźniów – podkreślił autor książki.

TAM NARODZIŁ SIĘ ARTYSTA


Dzięki  swojej wyobraźni i wspomnieniom Szajna przeżywa 14 dniową mękę. Cudem udaje mu się uniknąć rozstrzelania. Według Fąfary, w Stehzelle zrodziła się istota późniejszej twórczości Szajny. Autor przypomniał, często powtarzane przez artystę słowa: „Kto raz widział - nigdy nie będzie ślepy, kto raz słyszał - nigdy nie będzie głuchy".

- W Stehenzelle człowiek odebrane miał wszystkie zmysły: wzrok, słuch, dotyk ograniczał się do mokrych ścian. Żeby nie oszaleć, trzeba było stworzyć świat we własnej głowie. Szajna mówił, że po tych przeżyciach nie będzie malował pięknych kobiet, pejzaży i kwiatów – mówił pisarz.
- Twierdził, że jego sztuka musi krzyczeć, bo chwila nieuwagi i najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki znów się ujawnią wywołując koszmar. Dlatego całe życie robił sztukę wstrząsającą – dodał Fąfara.


autor: Aleksander Kowalik / 01.10.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz